15 oznak, że w Twoim związku pojawiły się dzieci

Written by on Luty 14, 2017

bra

Dzisiaj walentynki. Zorientowałam się rano. Nie, nie mam nic przeciwko, nie czekam na nie specjalnie, nie ekscytuję się, ale też nie jestem ich przeciwnikiem. Dzień, który przypomina nam, że można się bardziej postarać dla drugiej osoby, nie może być zły. I myślałam o nim tydzień temu, ba, nawet wczoraj. Ale wczoraj to było 100 lat temu, 2 nurofeny temu, 1 kg temu. Dzisiaj wytłaczam ciasteczka sercowe ku wielkiej radości syna i zagładzie mojej kuchni i myślę, że parę lat temu to chyba jakieś wino bym już miała kupione i może nową bieliznę. I przypomina mi się, że taką zamówiłam i leży nieodpakowana w sypialni. Czyli jednak coś ze starych zwyczajów zostało;) Czuję jednak, że odpakowanie jej to będzie nasz największy wieczorny wyczyn. I tak pół żartem, pół serio zaczęłam myśleć, jak to nasze życie się zmieniło, od kiedy jesteśmy w czwórkę.

Związek, w którym pojawiły się dzieci:

1.Godzina 19 to czas powrotu z imprezy, a nie jej startu.

2. O 7 rano przekładacie do garnka mięso na rosół, a nie nogi spod jednej kołdry do drugiej.

3. Najbardziej podniecające stwierdzenie w Waszym związku to „zasnęli”.

4. Niezapomniana noc to ta, w której Wasze dziecko przespało ciągiem 6 godzin.

5. Ekscytująca randka to ta w samochodzie przy włączonym silniku, kiedy podjeżdżacie pod dom, patrzycie na śpiące dzieci i żal Wam tych minut ciszy.

samochód


6.Znajomi spod drzwi wysyłają Wam smsa, bo boją się użyć dzwonka.

7.Twoje najseksowniejsze ubranie jest dostosowane do Runmageddon.

8.Romantyczną kawiarnię zamieniacie na restaurację z wybiegiem, parkiem, zjeżdżalnią, boiskiem i stadem zwierząt.

9.Golenie zaczyna być sezonowe. I to on ma gorzej. Zimą zaczyna nosić kominiarkę.

10.W kopertówce trzymasz chusteczki higieniczne, nawilżane, gryzaka i pampersa.

11.Wszyscy widzą, kiedy wychodzisz do tesco. Masz szpilki, skórzaną spódnicę, czerwoną szminkę i połyskujące kolczyki.

 


modelka


12.W drogerii kupujesz tylko korektor pod oczy, a płyn do golenia zamieniasz na płyn do prania.

13.Wasza namiętność wraca do czasów studenckich. Wracacie do trybu: gdzie popadnie i kiedy się da.

14.Udajecie, że szwankuje Wam metabolizm. Nadrabiacie w toalecie prasówkę, relaks i kontakt ze światem.

15.W prezencie dajecie sobie kawę. Duuużo kawy.

Odnajdujecie się gdzieś? Aaa, ja dzisiaj dostałam wino. Alcohol free.


Podobał Ci się wpis? Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz. To wiele dla mnie znaczy.

Znajdziesz mnie również tu i tu.


Tagged as , , , , , , ,



  • etatowamatka

    Hahah dobrze ujęte! Dokładnie zgadzam się z 10 punktami na 100%!

  • Płaczę ze śmiechu 😀 😀
    Ale wiesz – mam dwójkę dzieci, małych dzieci, ostatnio straaasznie upierdliwych 😉 Mimo to znaleźliśmy z mężem czas, żeby trochę poświętować. Były i kwiaty, i czekoladki, i fajowe prezenty dla obu stron. Bo my ten dzień traktujemy jak urodziny naszej miłości – w Walentynki mój luby mi się oświadczył. I to…. no to jest najfajniejsze w tym wszystkim 😀

    • Fajnie:)) dobrze jest znaleźć choć chwilkę dla siebie, a jeśli się uda wyłuskać więcej czasu to już bomba:) u nas dziś ciężko, wirusy nam zainfekowały dzień.

  • Trafne, bardzo ! 🙂 Też mam takie winko, zaraz zasiadamy do niego tylko skończę karmić. Ćśśś

  • W większości punktów jesteśmy zgodne i nie wiem czy się śmiać czy płakać 🙂

  • haha świetny, zabawny tekst 🙂 Super!

  • Świetny tekst i jaki prawdziwy:)

  • Chociaż nie mam dzieci, to się uśmiałam! 😀

  • haha 🙂 dokładnie tak jest

  • Pokularna

    To jeszcze przede mną za kilka lat – ale tekst jest prawdziwy bardzo 🙂

  • Czerwona szminka do spożywczaka – zawsze! Czasem trzeba się odchamić 😀

  • Marzena, jeszcze tylko ze 20 lat i wyślesz ich na studia do innego miasta, wtedy będziecie mieć wolną chatę i hulaj dusza;).

    • 😉 Pytanie, czy my będziemy w stanie wtedy hulać;p

  • Hah cudowne podsumowanie 😀 Z wieloma punktami bardzo sie zgadzam 🙂 Rozbawiło mnie wyjście do tesco 😀 Oczywiście radość gdy dziecko uśnie i jest trochę ciszy w domu :)) Dużo kawy – tak, tak ! 🙂

    • Pamiętam, że jak w końcu wyszłam po porodzie z domu sama to było to właśnie wyjście do dyskontu i byłam podekscytowana co najmniej jak przed studniówka;)

  • Strach się bać! 😉

  • Samo życie, które – mam nadzieję – będę mogła poznać bliżej w przyszłości 🙂
    I tak wiem, że nie zamieniłabyś się miejscem z nikim innym 🙂

    Powodzenia!

    • Masz rację:) tekst pisałam z przymrużeniem oka;) Poza tym te wszystkie „niedogodności” trwają chwilę, jak się okazuje później – mają swój urok i można za tym zatęsknić. Dlatego staram się łapać te momenty w kadry umysłu i przechowywać w pamięci. Wczoraj się śmiałam, bo zamknęłam się w toalecie i myślę sobie, że to ostatnie miejsce, gdzie jest względny spokój. Po czym wchodzi mój syn (źle się zamknęłam;): przyszedłem mama, żebyś nie była sama;))) Pewnie zatęsknię za tym tego dnia, kiedy wróci ze szkoły, rzuci plecakiem i bez słowa wejdzie do swojego pokoju…

  • Haha, nie jest tak źle 😉 My z młodsza w kołysce jezdzilismy na imprezy 😉 spala u znajomych na pietrze, niania dawala znac, kiedy mam isc karmic 🙂 i tez sie dalo 🙂 o 19 wyjezdzalismy z domu 😉 z dzieckiem pod pachem, ale też bylo fajnie 😉

    • Dobry sposób! Muszę wykorzystać i w końcu wypełznąć z domu:)

  • Oj tak, z humorem i łezką w oku podpisuję się obiema łapkami pod tym wpisem. U mnie najczęściej występuje: Udaje, że szwankuje metabolizm, najbardziej podniecające stwierdzenie związku to „zasnęli”. a rozbawiło mnie szczególnie: O 7 rano przekładacie do garnka mięso na rosół, a nie nogi spod jednej kołdry do drugiej.

    • Ja dziś o 7 rano jak czytała Twój komentarz to aż zaśmiałam się na głos, bo właśnie przerzucałam pulpety;p

      • pół żartem, pół serio ale jednak zmienia się wiele przy dzieciach i to prawda 🙂