#3 Kobieta z pasją, Anna Stanclik – „szkoła masowo kształci pracowników, nie pracodawców”

Written by on Maj 24, 2017

Anna Stanclik jest wspaniałą kobietą. Zwraca uwagę nie tylko swoja urodą, ale i intelektem. Można powiedzieć, że przede wszystkim intelektem i otwartym umysłem. Stworzyła platformę Lean Studying – serwis efektywnego zarządzania karierą. Jest naukowcem i wykładowcą. Inspiruje swoich studentów, namawia do myślenia poza systemem. Zgodziła się zostać Partnerem naszego projektu Wychowanie do Osobistego Rozwoju. Po kilku miesiącach wirtualnej znajomości, spotkałyśmy się z Anią we Wrocławiu, na szkoleniu Kamili Rowińskiej. Zachwyciła mnie swoją skromnością i wyważonymi opiniami. Zgodziła się odpowiedzieć na kilka pytań. Wywiad z Anią był niesamowicie inspirujący, z miłą chęcią do niego wracam. Bardzo podoba mi się to, co Ania mówi o rozwoju osobistym. W dobie krzyczących mówców motywacyjnych – ciśnij, ciśnij! – Ania mówi – rozwój osobisty nie jest dla wszystkich. Zresztą, sami przeczytajcie:)

Aniu, czym jest dla Ciebie rozwój osobisty? Pytanie niby ogólne, ale wiem, że zadaję je właściwej osobie. Bardzo dużo piszesz na jego temat na swojej platformie Lean Studying. Dlaczego? Przekornie zapytamy – to kwestia mody?

Dziękuję Ci za to pytanie. Jest świetne. A nikt mnie jeszcze o to nie zapytał. Rozwój osobisty to temat rzeka. Pozwolisz, że zacznę od końcowej części Twojego pytania: Czy rozwój osobisty to kwestia mody? Myślę, że słowo moda nie jest tu odpowiednie. Moda kojarzy mi się z czymś sezonowym, szybko przemijającym. Oczywiście liczba osób zainteresowanych rozwojem osobistym wzrasta. Nie do końca wynika to jednak z mody, a z potrzeby, która obecnie występuje w społeczeństwie. Potrzeba ta bierze się ze zmian kulturowych, kształtowania gospodarki opartej na usługach, większej świadomości społeczeństwa, pędu do wiedzy, rozwoju technologii, czy chęci szybkiego wzbogacenia się. Im większe zapotrzebowanie, tym większa ilość ofert rozwojowych na rynku. Jak w każdej branży ich wybór jest ogromny, a  jakość… bardzo różna.

Coraz częściej mówi się o samodoskonaleniu. Trzeba jednak uważać, żeby nie wpaść w jego pułapkę. Rozwój jest procesem ciągłym, a my jesteśmy wręcz zmuszani do tego, aby nieustannie wzbogacać swoją wiedzę z danego zakresu, czy branży którą się zajmujemy. Każdy zawód wymaga tego, żeby być na bieżąco. Ale nie powinniśmy mylić samodoskonalenia z nabywaniem wszystkich możliwych kompetencji. W rozwoju osobistym nie chodzi o to, żeby być alfą i omegą w każdej dziedzinie. Chodzi o to, żeby nadążać w tej swojej – wybranej jako zawód, który wykonujemy. Intencjonalny rozwój osobisty, czyli ten świadomy, na który sami się decydujemy, opiera się głownie na uświadomieniu sobie własnego potencjału i doskonaleniu go. Na rozwoju tych kompetencji, które są naszymi mocnymi stronami – przychodzą nam z łatwością, są naszą pasją.  Należy się również nastawić na to, że rozwój, nauka, czy doskonalenie kompetencji zawodowych to procesy długotrwałe i dynamiczne. Wymagają dużych nakładów czasu i energii. Tu nie da się niczego przyspieszyć. Czasem trzeba będzie zrobić też krok lub kilka kroków w tył.

Wiele tu też zależy od człowieka jako jednostki. Jeden dąży do poziomu mistrzowskiego, inny zatrzyma się w połowie i będzie mu tam dobrze. I to jest jak najbardziej w porządku. Ważne, żebyśmy my sami czuli się dobrze w danej sytuacji. Jeśli chcesz się rozwijać i korzystać z rozwoju osobistego to korzystaj, ale tylko wówczas kiedy sam tego chcesz, a nie dlatego, że tego oczekuje od Ciebie otoczenie. Tak jak powiedziałam ludzie są bardzo różni. Każdy ma inne potrzeby. Ja staram się te potrzeby szanować, ponieważ wiem, że to co dobre dla mnie, niekoniecznie musi być dobre dla innych. Rozwój osobisty nie jest dla wszystkich. Nie każdy też go potrzebuje.

Na swojej platformie Lean Studying piszę głównie o tym, że warto zainteresować się swoim rozwojem zwłaszcza w czasie studiów, bo to najlepszy moment na zdobywanie wiedzy i doświadczenia. To również świetny czas na rozwijanie umiejętności miękkich, nawiązywanie relacji zarówno tych prywatnych jak i biznesowych. Treści, które publikuję są związane z rozwojem. Rozwijamy się całe życie, nawet jeśli uważamy, że stoimy w miejscu i nic się w naszym życiu w danej chwili nie dzieje. Moją misją jest uświadamianie młodego pokolenia w co warto zainwestować czas, energię i pieniądze kształtując swoją ścieżkę kariery oraz jak się odpowiednio przygotować do wejścia na rynek pracy. Platforma Lean Studying nie jest jednak poświęcona stricte rozwojowi osobistemu. Choć wiele z tej tematyki przemycam w swoich tekstach, a sam rozwój osobisty stanowi bardzo ważną część tej platformy .

Jak sama wiesz w naszym najbliższym otoczeniu można spotkać zarówno zwolenników jak i przeciwników rozwoju osobistego. Często spotykam się z opinią, że „przecież kiedyś nikt nawet nie słyszał o rozwoju osobistym, a ludzie mimo wszystko jakoś funkcjonowali i radzili sobie w życiu nawet lepiej niż teraz”. To wszystko prawda, z tą tylko różnicą, że wiele się od tamtego czasu zmieniło – w kulturze, w technologii, w gospodarce. Świat bardzo szybko się rozwija. Mamy coraz więcej możliwości. Coraz więcej informacji, ofert, prognoz, opinii, reklam dociera do nas każdego dnia i można się w tym wszystkim naprawdę pogubić. Z drugiej strony żyjemy w ciągłym biegu, pośpiechu, nie mamy już tyle czasu dla bliskich. Nie poświęcamy im tyle uwagi co kiedyś. Dzieci często wychowują nie rodzice, a media społecznościowe, tablet, iPhone. W związku z tym dużo trudniej jest im później poradzić sobie w dorosłym życiu, w kontaktach z żywym człowiekiem. Przenosimy się coraz częściej do świata wirtualnego. Trochę podupadają nam relacje. Ja pracuję przede wszystkim z dorosłymi. Są to zazwyczaj osoby bardzo młode – maturzyści, studenci. Oni stoją przed bardzo ważnymi wyborami. Ci młodzi ludzie coraz bardziej czują się pogubieni. Nie wiedzą jak sobie ten natłok informacji przefiltrować. Mają bardzo małą wiedzę o sobie. Często oczekują gotowych rozwiązań. Szukają drogowskazów, mentorów. Podobnie jest również z bardziej doświadczonymi osobami. To jest właśnie ta potrzeba – odnalezienia się w obecnym świecie, poszukiwania najlepszej dla siebie drogi zawodowej, odpowiedniego partnera itd. Moja platforma Lean Studying powstała właśnie po to, aby takim osobom pomagać. Dlatego też tak dużo piszę na temat rozwoju osobistego, myślenia poza systemem.

Wracając do pierwszej części Twojego pytania. Czym dla mnie jest rozwój osobisty? Może powiem tak. Odkąd zaczęłam interesować się rozwojem osobistym – jakkolwiek to teraz górnolotnie nie zabrzmi – zaczęłam żyć na nowo/inaczej/bardziej świadomie. Rozwój osobisty zupełnie zmienił komfort mojego życia. Bardzo dużo się o sobie dowiedziałam, zmieniło się zarówno moje poczucie własnej wartości, jak i postrzeganie świata. Odkryłam swoją pasję, jestem zadowolona z życia. Wcześniej to, co robiłam było rutyną i obowiązkiem. Wcześnie nie widziałam sensu moich działań. Teraz jest zupełnie odwrotnie. Teraz decyduję, dokonuję świadomych wyborów. Nie mogę powiedzieć, że wszystko to jest zasługą tylko i wyłącznie rozwoju osobistego, ponieważ wiele zmian w naszym życiu zachodzi pod wpływem doświadczeń i dojrzałości, która przychodzi z wiekiem. Ale rozwój osobisty w moim przypadku był genialnym odkryciem, dlatego postanowiłam, że chcę się tym dzielić z innymi. Na razie nie zapeszając z cudownymi rezultatami. Gdybym widziała, że to nie ma sensu odpuściłabym. Ale wiem, że rozwój osobisty i zawody z nim powiązane to znak naszych czasów. Poza tym moim zdaniem ten kierunek będzie się dalej rozwijał. I to bardzo szybko.

Mimo wszystko jestem zdania, że rozwój osobisty nie jest dla wszystkich. Jeśli ktoś uważa, że to bzdura – proszę bardzo. Nie zamierzam go przekonywać do zmiany zdania. Moją misją i zadaniem jest budzenie świadomości jak ważne jest działanie, konsekwencja, branie życia w swoje ręce, a nie oczekiwanie na cud. Ale żaden coach, żaden trener, czy doradca, nie przeżyje życia za nas, nie podejmie za nas decyzji i nie wykona za nas pracy. Powiedzmy sobie to wprost – ciężkiej pracy. Bo sukces, który osiągniemy w życiu lub nie – to nie jest kwestia szczęścia, to jest czas i wysiłek, który w to włożyliśmy. Każda osoba, która odniosła w życiu sukces Ci to powie. Pojawia się teraz pytanie – czym jest sukces? Sukces nie polega na tym, żeby wejść na świecznik, ale się na nim utrzymać.

Wielu przeciwników rozwoju osobistego głośno wyraża opinie, że rozwój osobisty to bzdura. Farmazony, wyłudzanie pieniędzy. Uważam jednak, że większość z tych ludzi w ogóle nie wie, ani czym jest rozwój osobisty, ani czym jest coaching. Jaka jest różnica pomiędzy coachem i trenerem. Bo po prostu nigdy nie mieli do czynienia z rozwojem osobistym. Może wynikać to również z ich złych doświadczeń w tym zakresie. Ale nie dajmy się zwariować, w każdej grupie zawodowej znajdą się Ci z powołania, Ci którzy czekają na szybki zarobek i Ci, którzy robią bo muszą, ale nie zawsze to co oferują jest odpowiedniej jakości.

Każdy inteligentny człowiek korzysta z rozwoju osobistego bardziej lub mniej świadomie. Bo rozwój osobisty to przede wszystkim świadomość własnej osoby, doskonalenie swojej pracy, poprawianie produktywności. Praca nad relacjami zarówno w pracy jak i w życiu prywatnym. Część społeczeństwa ma na tyle rozwiniętą inteligencję społeczną, emocjonalną oraz na tyle wysoką świadomość własnej osoby, że nie potrzebuje dodatkowego wsparcia z zewnątrz w postaci mentora, czy coacha. Ale jest też bardzo duża grupa ludzi, która takiego wsparcia potrzebuje. I to jest całkowicie normalne. Ja sama korzystałam z takiej pomocy. Cały czas pracuję z mentorem biznesowym. Rozwijam się i jestem z tej współpracy ogromnie zadowolona.

 Jesteś wykładowcą bardzo prestiżowej uczelni w Polsce, masz kontakt z ambitnymi ludźmi. Czy są wśród nich tacy, których według Ciebie, trening kompetencji miękkich mógłby jeszcze lepiej ukierunkować?

Zdecydowanie tak. Młodzi ludzie są dziś niesamowicie kreatywni. Mają ogromny potencjał. Polacy odnoszą wiele sukcesów za granica, otwierają start-upy, własne działalności. Polscy inżynierowie współpracują obecnie z NASA. Właśnie w branżach technicznych, w branży IT jesteśmy jednymi z najlepszych pracowników nie tylko w Europie, ale i na świecie. To są ogromne sukcesy. Wśród studentów zdarzają się oczywiście tacy, którzy mają trudność z przekształceniem prostego matematycznego wzoru, ale i Ci, od których sama mogłabym się wiele nauczyć i to jest cudowne, bo doskonale się uzupełniamy. Problemem młodego pokolenia często nie jest brak wiedzy, ale nieumiejętność jej zastosowania. Przede wszystkim mają problem z praktycznym zastosowaniem zdobytej wiedzy teoretycznej. Dlaczego tak się dzieje – ponieważ rzadko o tę praktykę zabiegają. Studenci nie potrafią nazwać i korzystać ze swoich mocnych stron i kompetencji. Każdy z nich ma talenty – czyli naturalne predyspozycje do wykonywania niektórych czynności lepiej niż inni. Tylko zdecydowanie za rzadko się nad tym zastanawiają. Nie umieją się odpowiednio zaprezentować pracodawcy. Stąd przeświadczenie u pracodawców, że kandydaci są słabi. Myślę, że położenie większego nacisku na doskonalenie umiejętności miękkich zdecydowanie podniosłoby wartość kandydatów na rynku pracy. Poza tym nowe pokolenia to pokolenia wychowane w sieci. Brak im obycia i co niestety obserwuję bardzo często – kultury osobistej, poszanowania czasu drugiego człowieka.

Dlaczego zgodziłaś się zostać Partnerem projektu Wychowanie do Osobistego Rozwoju? Przecież jego docelowym odbiorcą nie są studenci.

Ale wielu uczniów, do których skierowany jest projekt Wychowanie do Osobistego Rozwoju tymi studentami będzie J Studia to już właściwie końcówka jeśli chodzi o kształtowanie charakteru i osobowości. Wiele cech można w sobie wypracować, ale tak naprawdę to jakimi ludźmi będziemy w dorosłym życiu i jak sobie będziemy z nim radzić w bardzo dużej mierze zależy od wychowania. Całym sercem wspieram inicjatywę rozwoju kompetencji miękkich już od najmłodszych lat. Obie pracujemy w edukacji więc doskonale wiesz jak wyglądają lekcje wychowawcze w większości szkół. Wychowawcy i nauczyciele również powinni być pod tym kątem edukowani.

Czy będąc na praktykach w szkole, bo wiem, że takie miałaś – i wśród gimnazjalistów i licealistów – miałaś okazję prowadzić samodzielnie lekcję wychowawczą? Jeśli tak, jakie są Twoje wrażenia? Albo czy pamiętasz jakieś zajęcia wychowawcze z własnej edukacji? Co Ci najbardziej utkwiło w pamięci?

Niestety nie miałam okazji samodzielnie poprowadzić lekcji wychowawczej, ale miałam okazje w nich uczestniczyć jako obserwator. I pewnie Cię nie zaskoczę –  rzadko zdarza się, że lekcja wychowawcza faktycznie spełnia swoją funkcję. Kiedy sama byłam uczennicą, lekcje wychowawcze były poświęcone głównie na nadrabianie zaległości, odrabianie lekcji, albo rozmowy na temat naszego zachowania, ocen itd. Ewentualnie odbywały się wówczas wigilie klasowe, Mikołajki lub ktoś, kto miał urodziny rozdawał cukierki i częstował tortem. Bardzo brakowało mi rozmów związanych z wyborem drogi zawodowej, pracą nad pewnością siebie, radzeniem sobie ze stresem, nazywaniem emocji. Ja przez lata byłam osobą bardzo nieśmiałą. I to była moja pięta achillesowa. Nie potrafiłam sobie radzić z krytyką, dlatego za wszelką cenę unikałam sytuacji, w których ktoś mógłby mnie oceniać.

I na koniec jedno z najważniejszych dla nas pytań – skąd u Ciebie pomysł na propagowanie myślenia poza systemem? Napisałaś na ten temat mnóstwo wartościowych treści, miałaś przemówienie na wydarzeniu Kobieta Liderem. Dlaczego podkreślasz ideę myślenia poza systemem, skoro Ty również ten system tworzysz? Pytam znowu przekornie, bo jestem w podobnej sytuacji 😉

Jako osoba, która można śmiało powiedzieć „siedzi” w szkolnictwie i jak sama powiedziałaś tworzy ten system, mogę z ręką na sercu powiedzieć, że system szkolnictwa w Polsce w zasadzie na każdym etapie, nie ważne czy to jest gimnazjum, szkoła średnia, czy studia – pozostawia wiele do życzenia. Moim celem jest skupienie uwagi na zmianie podejścia młodych ludzi do szkolnictwa, nauki i studiów. Założenie, które w zasadzie towarzyszy mi od samego początku mojej pracy przy Lean Studying to „Myśl poza systemem”.

Część absolwentów wyższych uczelni w przyszłości będzie pracowała w dużych korporacjach na przeróżnych stanowiskach. Część zdecyduje się na założenie własnej działalności. Szkoła nie przygotowuje nas do tego jak być przedsiębiorcą, jak zarządzać swoimi finansami, jak być kreatywnym. Wręcz przeciwnie. Mamy myśleć zgodnie z kluczem odpowiedzi. Nie wolno nam dyskutować i mieć własnego/odmiennego zdania. Szkoła masowo kształci pracowników, nie pracodawców. Zabija kreatywność, a wpaja szablonowe myślenie. Tak jest aż do etapu ukończenia szkoły średniej, gdzie egzamin dojrzałości też ma być zgodny z szablonem. Szkoła nie uczy nas podstawowych umiejętności, które przydadzą się nam w dorosłym życiu. Przedsiębiorczości, kreatywnego myślenia, odwagi, wyrażania opinii. Tego wszystkiego możemy nauczyć się dopiero na studiach, ale… No właśnie jest jedno ale. Jeśli student będzie traktował czas studiów jak po prostu kolejny etap edukacji, czyli chodzenie na zajęcia. Odrabianie „lekcji” – nic z tego nie będzie. Uczelnia daje studentom ogromne możliwości, ale tylko od studenta zależy co z tym zrobi. Tylko i wyłącznie na studentach spoczywa odpowiedzialność za ich przyszłość. Nie na uczelni, nie na rodzinie, nie na bliskich – na studencie!

Dlaczego o tym mówię? Czasem odnoszę wrażenie, że zarówno przyszli pracownicy jak i pracodawcy wyobrażają sobie studia jako taką taśmę produkcyjną. Wrzucamy maturzystę/absolwenta szkoły średniej i na końcu po 5 latach trwania procesu kształcenia wychodzi nam pracownik gotowy do wejścia na rynek pracy. Niestety to tak nie działa. System kształcenia nie jest w stanie dostosować oferty do bardzo szybko zmieniających się trendów nie tylko na rynku pracy, ale też do rozwijających się technologii i zmian gospodarczych. Dzisiaj zaczynasz studia. Za 5 lat przy dzisiejszym tempie rozwoju mogą powstać już inne zawody, o których teraz nie mamy pojęcia. Nie jesteśmy jak klocek wychodzący z taśmy, który możemy bez problemu dopasować do dowolnego stanowiska pracy. Żeby tak było, potrzebne jest bardzo dużo indywidualnej pracy nad sobą. Aby się wyróżniać oraz nadążać za zmieniającym się światem i nie być jak zwykły klocek, a np. lego, czyli marka sama w sobie – musisz robić coś więcej. I nie bójmy się tego powiedzieć na głos. Same studia to za mało. Uczelnia może nie wypuszcza na rynek idealnego pracownika, ale daje Ci ogrom możliwości, żeby podwyższyć swoją wartość na rynku pracy. Naprawdę OGROM. Wystarczy tylko z nich skorzystać.

Dziękuję za rozmowę:)

Dr inż. Anna Stanclik – Absolwentka Wydziału Chemicznego Politechniki Wrocławskiej oraz  studiów podyplomowych na kierunku Kierownik zespołu – team leader na Uniwersytecie Ekonomicznym. Od ponad 11 lat związana z Politechniką Wrocławską. Naukowiec i wykładowca. Z wykształcenia technolog chemiczny. Interesuje się psychologią społeczną, socjologią oraz zmieniającymi się trendami na rynku pracy. Jako wykładowca lubi inspirować i wzbudzać zaangażowanie wśród swoich studentów. Jest zwolenniczką kreatywnego myślenia. Cechuje ją silne zorientowanie na generowanie niestandardowych rozwiązań. Z pasji do swojego zawodu stworzyła Lean Studying – serwis efektywnego zarządzania karierą. Lean Studying jest serwisem informacyjno – doradczym skierowanym do studentów, doświadczonych pracowników oraz pracodawców i przedsiębiorców. Do wszystkich tych, którzy mają wpływ na rozwój zawodowego potencjału młodych ludzi w Polsce.


Tagged as , , , , ,



  • Dzień dobry, wywiad z Panią Anną Stanclik zagościł dzisiaj na portalu PatiCafe.pl
    Serdecznie pozdrawiam, Patrycja

  • Odniosę sie do ostatnich akapitów wywiadu z Panią Anną. Rzeczywiście nacisk na kształcenie pracownika, nie pracodawcy jest ogromny. Liderzy szkół (mam na myśli dyrektorów, ale i ich mocodawców) naciskają na kształcenie w średnich szkołach zawodowych, bo takie jest zapotrzebowanie rynku. Szkoły ogólnokształcące ze swoim szeroko rozumianym humanistycznym nauczaniem są często traktowane po macoszemu. Powód? Kształcenie w liceach jest droższe, bo taki pracownik nie zasila rynku pracy od razu po ukończeniu szkoły. Wiele tu tematów do przemyślenia. Czy dlatego rozwój osobisty w szkołach nie jest do końca mile widziany, bo zwiększy świadomość i wymagania ucznia wobec systemu?

    • Basiu, jak zwykle cenny głos w dyskusji. Zawsze mam opory przed oceną systemu jednoznacznie, wszyscy jakoś go tworzymy i próbujemy zasadzić kwiaty w cieniu. Twoje pytanie – w trochę innej formie – błąka mi się po głowie od jakiegoś czasu. Póki co, doszłam do wniosku, że tak, w obecnej sytuacji nie jest mile widziany;)

  • Bardzo podoba mi się podejście pani Ani do budowania siebie dzięki szkoleniom czy warsztatom. W natłoku informacji, bogatych i bardzo zróżnicowanych ofertach doskonalenia często można utonąć. Zdarza się, że biegamy ze szkolenia na szkolenie, dziś tu, jutro tam, a praktycznie stoimy nadal w tym samym miejscu. Nieznajomość własnych talentów, potrzeb, brak ukierunkowania sprawia, że zamiast się rozwijać, tracimy tylko czas, na którego brak ciągle narzekamy. By dobrze zaplanować własną ścieżkę rozwoju, trzeba najpierw dobrze poznać samego siebie, a nie działać po omacku lub iść za tłumem.
    Bardzo interesujący wywiad.

    • Kasiu, dziękuję za komentarz. Też kiedyś wpadłam w sidła maksymalnego rozwoju, czułam potrzebę zaliczenia każdego szkolenia, jakie się pojawiło na horyzoncie, nie zastanawiając się, jak ja je w ogóle wykorzystam. Dzisiaj uważniej wybieram kursy i książki, które czytam. Na pewno ustalenie celów w perspektywie 5 lat bardzo się do tego przydaje:)

  • Katarzyna Żuk

    Bardzo dobry wywiad. Podobają mi się szczere i mądre wypowiedzi pani Anny 🙂 Faktycznie dużo zależy od nas samych, bo świat tak szybko się rozwija, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co będzie za 5 lat, jaki zawód powinien wybrać młody człowiek, jakie studia wybrać? i czy w ogóle studia? Przecież nie każdemu z łatwością przychodzi nauka… i nie każdy zda maturę…System szkolnictwa nie uczy samodoskonalenia, kreatywnego podejścia. Poza tym nie każdy ma umysł ścisły czy techniczny a teraz na topie są wszelkie kierunki informatyczne i techniczne…a co z ludźmi, którzy są humanistami? Jak wydobyć z nich potencjał, aby w przyszłości mogli spełniać się zawodowo? To nie jest proste…Tu potrzeba szkoleń i warsztatów

    • Celna uwaga, sama jestem humanistką i faktycznie wszystkie swoje mocne strony wydobyłam na światło dzienne dopiero w pracy..mam wrażenie, że nauczyłam się tam więcej niż w szkole;) Jakieś konkretne warsztaty masz na myśli?