5 nawyków pogodnego małżeństwa

Written by on Luty 9, 2017

SERCA

Pogodne małżeństwo. Jak to rozumiem? Widzę parę, która pomimo wielu wypraw przez wzburzone oceany, nadal spokojnie patrzy sobie w oczy. Widzę parę, która lubi się przytulić, złapać za rękę, mimo upływających lat. Parę, która zwraca na siebie uwagę i myśli o chorobie współmałżonka, kiedy on kichnie, a nie kiedy zalega w łóżku. Parę, która potrafi żartować, grać w planszówki, trochę się podroczyć i razem zasnąć. Parę, która daje sobie przestrzeń na swoje indywidualności, która rozumie, że dni ciszy przygotowują nas na hałas radości.

Związek ludzi to ustawiczna praca. Małymi kroczkami, dzień po dniu, by było nam w tym związku coraz milej i cieplej. Lubię instytucję małżeństwa, lubię minimalizm towarzyski w kontaktach międzyludzkich, bo tylko wtedy mogę im się w pełni oddać. Cenię sobie sterylność emocjonalną, nieskażoną nagłymi trzęsieniami ziemi po wybuchach złości.  Harmonia i spokój we własnym małżeństwie są moją trampoliną do wyzwań dnia codziennego. Pomagają stawiać czoła marzeniom i trudnym sytuacjom.

Mamy ze swoim Mężem parę rytuałów, które pomagają nam być blisko nawet wtedy, kiedy w natłoku zadań mijamy się tylko szturchnięciem łokcia.

Kawa

Nasze wspólne picie kawy to nie tylko kawa. To rytuał bycia tylko  dla siebie przez 15 minut dziennie. Wiecie, ile daje opowiedzenie sobie wszystkiego oczami i uśmiechem? Zresztą picie kawy odgrywa w naszym życiu kluczową rolę, o czym możecie przeczytać tutaj. Zacytuję:

I wiem jedno. Że dzięki tym litrom kawy, które niezmiennie od kilkunastu lat wypijamy, wciąż patrzymy sobie w oczy. Bo tak na co dzień to wiecie, patrzę, co by rosołu na kogoś nie wylać, żeby różowej skarpetki nie uprać z białą, żeby pamiętać o wizycie lekarskiej i rzucając przez ramię – kup maślankę-  patrzę na schody, które znów muszę umyć.

hands-1283917_1280Dlatego staramy się wychodzić do kawiarni. Bo tam nie rozprasza nas czekające pranie i to wielkie – zawsze coś do zrobienia. Tam możemy skupić się na sobie i zauważyć nową koszulę, zmarszczkę, perfumy, siwiejący włos.

I pokochać to.


Gotowanie

Oboje uwielbiamy podróże kulinarne. I mogę śmiało stwierdzić, że dobre jedzenie pozwala przetrwać wszystko. Wspólne gotowanie z całą rodziną jest naszym ulubionym zajęciem, a celebrowanie pyszności na stole, miłym zwieńczeniem całego dnia. Orientalne przyprawy  pozwalają z powrotem przenieść się do Azji  i przypominają, jak było miło. Od razu przechodzi nam pokusa, by skupiać się na drobnych różnicach zdań.

Przyjemność brzucha jest podstawą i korzeniem wszelkiego dobra.

Epikur

Filmy

Co jest ważnego w oglądaniu filmów? Ważne jest karmienie swojej duszy, bo:

Nic nam nie da posągowe ciało, jeśli w środku będziemy niespokojni od nadmiaru pustych kalorii, niedożywieni relacją, która bardziej przypomina watę cukrową, niż porządny ciepły obiad, a w ramach diety wspomagającej rozwój, będziemy wrzucać sobie pogawędki o pogodzie, jak tik taki na odświeżenie.  (więcej tu)

Każdy obejrzany film, poza dostarczeniem rozrywki, poszerza naszą perspektywę.  Każdy niesie refleksję, którą możemy przedyskutować z partnerem, otworzyć się na nowe horyzonty i emocje. Rozmowy o rachunkach, zadaniach domowych dzieci i liście zakupów, trochę przygniatają romantyzm codziennością.  Film może być randką, na którą wybierasz się we własnym domu. Przyjemnie porozmawiać z mężem o najnowszym filmie Jarmuscha kosztem wymiany zdań o niewyniesionych śmieciach.

Przytulanie

Przytulanie uwalnia oksytocynę, która wywołuje reakcję chemiczną, obniżając ciśnienie krwi, a tym samym redukuje stres. Ta sama oksytocyna powoduje u nas poczucie błogości. Bardzo przyjemny sposób na ukojenie każdego dnia. My dorośli też potrzebujemy poczucia bezpieczeństwa. Przystań w objęciach ukochanego daje solidny fundament do rozwoju, poczucie, że ktoś z nami jest, choćby nie wiem co się działo. Mieliście kiedyś przerwę w przytulaniu? Tak trudno potem do tego wrócić, prawda? Wszystko się wydaje nienaturalne, wymuszone, a do własnego współmałżonka podchodzimy jak do jeża. Myślę, że to przekłada się na każdy aspekt relacji. Przymrozki w przytulaniu oziębiają nasze stosunki w warstwie komunikacyjnej, erotycznej, relacyjnej. Nie chcę ryzykować, a Wy?

PARA

Przed człowiekiem schro­nić się można je­dynie w objęcia in­ne­go człowieka. 

Witold Gombrowicz

 

 

Wdzięczność

Tak łatwo zapomnieć, że współmałżonek jest z nami z wyboru i ciągle go ma… Ta ułuda, że coś jest na zawsze, podstępnie wypływa z nas każdego dnia, ciskając w drugą stronę co chwila: bo ty to zawsze, ty nigdy, ty jak zwykle… pogrążając nas w smutnej prozie życia, co zwie się przyzwyczajenie. Wybijam się wtedy z rytmu pytaniem:

A gdyby go nie było?

Ale tak naprawdę, jakby wyglądał mój dzień, moje powroty do domu, kim byłabym ja? Co spowodowało, że kiedyś chciałam utonąć w jego oczach?

[…] kiedy tak biegamy w letargu i czasem poczwórne zmęczenie naszej rodziny dotyka się jak płyty tektoniczne i kiedy erupcja rozkłada nas wieczorem do łóżek i na fotele, i kiedy patrzymy na to pobojowisko nieposprzątanych klocków, niepozmywanych naczyń, niepowieszonego prania, rozmazanego makijażu, nieogolonej twarzy, cieni pod oczami, świecącej siwizny w mroku, to pytam w duchu : Za co ja Cię pokochałam? A może lepiej: za co ja Cię lubię? (przeczytaj więcej)

canola-1963802_1280

Uświadomienie sobie, że wszystko, co dostajemy, jest prezentem, a nie należnością, wyzwala w nas poczucie wdzięczności. Staram się o tym pamiętać i ta świadomość zmienia perspektywę postrzegania związku.

Wierzę, że każda rodzina ma swoje rytuały, które trzymają ją w ryzach i czynią wyjątkową. Taki koloryt lokalny w M3. My cenimy pogodę ducha bardziej niż porządek w kuchni.  Przyznaję, marudzę pod nosem, jak sortuję śmieci, ale wierzę, że nie to będę wspominać na starość.

A jak Wy dbacie o związek? Jakbyście mieli jednym słowem określić Wasz koloryt małżeński, co by to było?


Jeśli spodobał Ci się tekst, podziel się nim ze znajomymi. To wiele dla mnie znaczy.

Możesz mnie też śledzić na facebooku i instagramie. Dziękuję!


Tagged as , , , , , , , ,



  • Marta Kluczna

    Wow! Wielki podziw dla Was i dla Ciebie, za ten wspaniały artykuł! 👏💪 Ja i mój mąż, każdego dnia znajdujemy chwilę na te 5 rzeczy. Czasami zamiast kawy jest herbata, szklanka soku czy lampka wina. Te 5 kroków umacnia związek i poprawia jakość relacji i związku 😊 Dziękuję za cudowny artykuł. Jesteś wielka! 👋👍

    • Dziękuję Kochana! tak, lampka wina jeszcze lepsza;) u nie tymczasem bezalkoholowa;)

  • Aleksandra Tukendorf

    Przestrzeń…dzięki temu nikt się nie udusi 🙂

    • o tak, to bardzo ważne. Dobrze, że wspomniałaś!

  • Wspaniałe wspólne rytuały i nawyki budujące między Wami intymną więź. Podoba mi się 🙂 💚

  • Bardzo fajny post! Zwłaszcza podoba mi się podpunkt o wdzięczności. Koniecznie trzeba zwracać uwagę na drobne rzeczy, bo to one tworzą udany związek 🙂

    • Drobne rzeczy robią wielkie:) Dziękuję:)

  • Fajne hasła 🙂 Warto korzystać.

  • Pięknie napisane <3 Masz racje, są takie rytuały, zwyczaje, które warto pielęgnować, aby codzienne obowiązki i rutyna nie przekształciły prawdziwego romantycznego partnerstwa w umowę małżeńską. Dla nas bardzo ważnym elementem są wieczory. Choćby godzina, którą możemy spędzić sami. Dużo się wtedy przytulamy, pijemy herbatę i rozmawiamy. Ale wydaje mi się, że taką podstawą, filarem jest właśnie docenianie tego, co mamy i okazywanie wdzięczności. To uskrzydla. Dodaje pewności, że ta druga osoba zauważa, ile robimy. To naprawdę ważne.

    • Zazdroszczę wieczorów!:) u nas z tym bywa różnie. Mąż ma takie zmiany, że się często mijamy, a w weekend dzieci są tak spragnione taty, że czasem padamy i nici z wieczoru;) ale przytulić się zawsze można;) Masz rację, docenianie jest nie do przecenienia:)

  • Ładnie napisane! Z mojej strony dodałabym jeszcze może wspieranie drugiej osoby np. w realizacji marzeń, czy dążeniu do celu 🙂 Chyba nic tak skutecznie nie podcina skrzydeł jak brak wsparcia najbliższych.

    • O tak, wsparcie jest bardzo ważne. Sama je mocno czuję. Ostatnio mój mąż biegał po mieście i załatwiał używany laptop, bo miałam deadline na artykuł, a nasz na padł. To było niesamowite, jak się przejął:)

  • Takie drobiazgi to właśnie mnie również w moim związku daje wiele radości i okazję do tego, by trochę zwolnić i spędzić czas razem. Bo często się mijamy. Często w biegu każdy łapie za swoje rzeczy, bo przecież trzeba się z nimi uporać. A czasu dla siebie nie ma. Ale takie drobiazgi pomagają znaleźć czas dla siebie i chwilę wytchnienia. I o takie drobiazgi sama dbam bo w nich jest siła. 😉

    • Fajnie, że macie tego świadomość i się łapiecie w locie. Nie na darmo jest powiedzenie – diabeł tkwi w szczegółach:)

  • „Pogodne małżeństwo”! 🙂 Ludzie piszą o szczęśliwym czy dobrym związku, a czasem wystarczy, by był pogodny, po prostu (a to pomoże by był dobry i szczęśliwy). 🙂 Proste rzeczy, pogoda ducha, a nie wielka praca nad relacją (która notabene często właśnie sprowadza się do codziennych drobnostek) i wszystko staje się prostsze 🙂
    Dzięki za udział w akcji „Małżeństwo jest fajne” z okazji Międzynarodowego Tygodnia Małżeństwa 🙂

    • Ewa, ja dziękuję za świetną inicjatywę:) masz rację, nie chciała pisać poradnika w stylu – jak mieć dobre małżeństwo, udane, czy inne. My mamy pogodne i chciałam się tym podzielić:) A może jest tak, jak mówisz, te drobne rzeczy robią te wielkie:)

  • To taki dobry walentynkowy tekst. Walentynkowy w dobrym tego słowa znaczeniu. Pozbierałaś te okruchy miłości, które razem składają się w mięciutką bułeczkę w sam raz do schrupania. Zgadzam się absolutnie <3

    • Dziękuję za tę bułeczkę:) Fajne spostrzeżenie – okruchy. Chyba w tej codziennej kotłowni obowiązków, te okruchy trzeba zbierać. Nie przeoczyć:)

  • Bardzo fajnie, że zwróciłaś na to uwagę. Możemy mieszkać w jednym mieszkaniu a praktycznie się nie widywać. Takie – nawet 15 minutowe – chwile dla siebie to coś absolutnie potrzebnego w tym pędzącym świecie!! 🙂

    • O tak, na przekór pędzącemu światu, warto popatrzeć sobie w oczy przez chwilkę;)

  • Uważam mojego męża za najlepszego przyjaciela. Jednak udany związek nie przychodzi od tak sobie nagle nie wiadomo skąd. To lata mozolnej pracy, wspólnego budowania, kompromisów i kawał serca. Jeśli chodzi o nas, to też mamy swoje codzienne/cotygodniowe rytuały, które nas łączą nieustannie budują więź. Codziennie rano jemy wspólne śniadanie na dobry początek dnia. Ze 2 razy w tygodniu wieczorem idziemy na spacer po okolicy. A jak już jesteśmy totalnie zmęczeni w jakiś wieczór, to rozpalamy w kominku, rozkładamy kanapę i oglądamy sobie jakiś film. W tygodniu spędzamy ze sobą niewiele czasu, ale staramy się nadrabiać w weekendy.

    • Kominek mniam:)no właśnie, lata pracy. Kiedyś mi się wydawało, że dobry związek to uniesienia i namiętność. Dzisiaj myślę, że to inwestycja. Im więcej włożysz, tym więcej wyciągniesz.

  • Uwielbiam teksty o małżeństwach i relacjach, jakie łączą małżonków, bo sama robię wszystko, aby moje małżeństwo zyskiwało na trwałości z dnia na dzień. Oczywiście Pan Mąż stara się bardzo i robi wszystko, abyśmy w ciągu dnia znaleźli czas tylko i wyłącznie dla siebie. Wspólna kawa jest rytuałem w weekendy, wspólne kolacje – są na porządku dziennym. Małe rzeczy tak bardzo nas cieszą! Do tej pory znajduję gdzieś krótkie wiadomości zapisane na samoprzylepnej karteczce dołączone do mojego drugiego śniadania, czy też w portfelu. To bardzo rozczula i zbliża.
    Sama w ubiegłym roku opublikowałam wpis o sile małżeństwa, bo to miłość i mój osobisty Pan Mąż nadają sens mojemu życiu.
    Piękny tekst. Z ogromną przyjemnością do Ciebie wracam.
    Ściskam mocno! :*

    • Dziękuję:) Koniecznie muszę ten tekst wyszperać:) Karteczki też u nas kiedyś były, chyba do tego wrócę, to może i Pan Mąż jakąś zostawi;) To mi się kojarzy z dziecięcymi psotami a radości nigdy dość;) Buziaki!

  • My nie jesteśmy małżeństwem, ale zdecydowanie 5 nawyków, które wymieniłaś, są nam bliskie :). Chyba najważniejsza jest właśnie wdzięczność. Często, niemal codziennie, mówimy sobie, za co się lubimy, co nam imponuje, za co jesteśmy w sobie wdzięczni. Uwielbiam te momenty, kiedy mamy czas na przytulanie, na seriale i na cudowne bycie ze sobą, tak po prostu :).

    • Kinga, wiesz jakie to fajne mówić, za co się lubimy? Nie kochamy, a właśnie lubimy:) bo myślę, że czasem w kłótniach to ta sympatia nas ratuje;p

  • Przytulanie jak dla mnie i chyba w sumie gotowanie to takie dwa najbardziej ulubione punky z Twojej listy <3

  • To co opisałaś jest rutyną… ale jeśli oprócz tego jest miłość.. to takie rutynowe zajęcia stają się niezwykłe i ulubione 🙂

    • Naprawdę sądzisz, że to rutyna? Po tym tekście dostałam mnóstwo wiadomości, z których wynika, że w wielu małżeństwach nie ma przytulania, nie ma wdzięczności, nie ma wspólnego gotowania. Ludzie, którzy mają dzieci, nie pamiętają, kiedy obejrzeli razem film. Sama chciałabym, żeby to była rutyna, ale nie jest. Czasem trzeba się bardzo postarać, żeby się przytulić w natłoku obowiązków – kiedy np dzieci są chore.Czasem na oglądanie filmu umawiamy się miesiąc, a wieczór projektują nam dzieci i kładziemy się spać razem z nimi. Najmniej problemowa jest kawa;) Z drugiej strony, gdyby nie trzeba się było o to tak starać, może by to była rutyna i wcale byśmy się tak tym nie cieszyli;) Pozdrawiam!

  • Dodałabym jeszcze długie spacery, bez telefonów ani żadnych bieżących spraw, spędzone na długaśnych rozmowach! 🙂

    • Aaaaa jak mogłam zapomnieć! Jasne że tak!:) pozdrawiam

  • Mam nadzieję też takiego uczucia kiedyś doświadczyć 🙂 Na razie nie miałam szczęścia 🙁

  • Bardzo się zgadzam. <3 My kawy wspólnie nie pijemy (chyba że w weekend), ale za to kładziemy się spać i wstajemy razem. Nawet jeśli chcę jeszcze chwilę poczytać, to leżymy obok siebie i wiem, że jak zgaszę światło i mruknę, żeby mnie przytulił, to przytuli. Dla mnie najbardziej szokujące u starych małżeństw jest to, że często śpią w innych pokojach, w innych łóżkach. Nie rozumiem tego. Gdybyśmy za te 40 lat z mężem zrobili się grubi, czy nie wiem, co tam tymi ludźmi kieruje, zarządziłabym kupienie szerszego łóżka i szerszej kołdry. 🙂

    • Hahaha zapytałam kiedyś jedną parę, dlaczego śpią osobno. Powodem było chrapanie;)

  • Bardzo podoba mi się Wasza idea związku i mam nadzieję mi takie uda się kiedyś zbudować.
    ps.A ile już czasu jesteście małżeństwem?:)

    • Dziękuję:) małżeństwem 6,5 roku. Razem dużo dłużej;)

      • Zatem nic tylko gratulować! 🙂

  • Przede wszystkim mieć i chcieć mieć jakieś nawyki (pozytywne ). To jedne z tych działań,które zaliczają się do pielęgnowania związku. A pielęgnacja ta bardzo jest ważna. Bo jak się pozostawia małżeństwo (czy nieformalny związek) samemu sobie to psuje się ono i rozpada. Bez działań nie ma szans nie tylko być pogodne ale i nawet nie będzie znośne. Przydatny tekst. Niby proste,oczywiste te nawyki,ale łatwo o nich zapomnieć.

    • Dziękuję:) wiesz, kiedyś wierzyłam, że ta miłość i namiętność to się sama kręci. Potem przyszło zrozumienie, że to jednak działa jak ogródek. A jak się chce mieć różany to się trzeba nieźle napracować:)

  • Chciałabym, żeby mój związek był takim właśnie pogodnym… i staram się o to dbać każdego dnia. Dla nas taki rytuał to robienie herbaty drugiej osobie, kiedy wraca zmarznięta do domu. 🙂

    • Jak miło:) pora roku sprzyjająca takim gestom:)