5 strategii do pewności siebie Kamili Rowińskiej

Written by on Listopad 3, 2016

canva

W ramach rozwoju swoich kompetencji inwestuję w szkolenia, webinary, książki, a że moja dyspozycyjność czasowa jest mocno ograniczona ze względu na rozkosznego niemowlaka bawiącego od rana do wieczora moje oczy, wybieram głównie szkolenia online, które mogę odbywać w porach niesprzyjających spotkaniom na sali wykładowej. O tym jak się organizuję przeczytasz tu.

Sporo książek czeka na mój wolny poranek, płyty dvd kłują moje oczy jak maszeruję obok z odkurzaczem, ale muszą mi wybaczyć: mam boom na Rowińską.

Aktualnie przebieram nogami rzucając się do drzwi na dźwięk każdego dzwonka z nadzieją, że to listonosz i najnowsza książka Kamili Zasługujesz na sukces.

Po przeczytaniu Kobiety Niezależnej, przejrzeniu bloga Kamili, obejrzeniu wszystkich vlogów wiem, że bardzo odpowiada mi jej energia, rzeczowe podejście do tematu i nierozdrabnianie się w to co wypada, bądź nie wypada. Kamila jest do bólu autentyczna i nie boi się powiedzieć mnie i 30 000 innym fejsbukowiczom rano – chcesz być fit, przestań jeść te pszenne bułki. I mnie zabierającej się za wielką białą pszenną bułę z masłem i serem przechodzi apetyt.

Za to z wielkim apetytem obejrzałam webinarium o 5 strategiach budowania pewności siebie. A że apetyt rośnie w miarę jedzenia to od tygodnia oglądam go codziennie wybierając co lepsze fragmenty. I nie dlatego, że nie zrozumiałam przekazu albo 2 godzinna dawka wiedzy jest dla mnie zbyt spora, ale dlatego, że od Kamili płynie tak pozytywna energia, siła i faktyczna wiara w to, że Ty też możesz skreślać marzenia z listy celów, a nie tylko je  zapisywać, że chce się tego słuchać i słuchać i upajać się pewnością, że tak, to o mnie też.

To właśnie lubię. Gdyby Kamila nie powiedziała niczego, o czym bym już nie wiedziała, nie zaskoczyła mnie niczym, to i tak słuchałabym tego z przekonaniem, że to bardzo dobrze wykorzystane dwie godziny. Bo ma tę umiejętność motywowania i rozbudzania we mnie siły i chęci do działania.

Ale było inaczej. Dowiedziałam się czegoś, odkryłam zaskakującą prawdę o sobie i co więcej – zaczęłam działać.

Co mnie zaskoczyło?

Kamila Rowińska proponuje 5 kroków do zbudowania pewności siebie.

  1. Zaakceptowanie przeszłości i tego co się wydarzyło w naszym życiu. Mówi o tym, że czasem zaakceptowanie trudnych sytuacji, jakie nam się przytrafiły, wymaga terapii. Zachęca do rozprawienia się z demonami przeszłości by w pełni wolnym od żalu  skupić się na teraźniejszości, przyszłości i móc się rozwijać. Dla mnie jasna sprawa, choć podejrzewam, że sporo ludzi ucieka przed gnębiącymi ich obrazami z przeszłości, zamiatając je pod dywan albo chowając w szafie. A jak wiadomo, trup w szafie to nic dobrego, wyskoczy w najmniej odpowiednim momencie.
  2. Znalezienie swoich mocnych stron. Ok, to też ma mam za sobą, ale Kamila proponuje wypisanie ich 30! Wzięłam kartkę i miło zaskoczyłam samą siebie, bo wypisanie 27 zajęło mi 15 minut. O pozostałe 3 poprosiłam męża i ku mojemu zdziwieniu stwierdził, że muszę mu dać czas. To było tydzień temu, a odzewu brak. Swoje brakujące 3 dawno dopisałam, ale zwlekanie męża na pewno wymaga uwagi:) Warto w tym ćwiczeniu poprosić innych o pomoc, możecie się mile zaskoczyć, choć nie wiem czy w tym wypadku rekomendować interakcję z mężem;)
  3. Budowanie zaufania do siebie. Dla mnie to był strzał w dziesiątkę! Na czym to budowanie zaufania polega? Na dotrzymywaniu sobie słowa, na trzymaniu się terminów i umawianiu się ze sobą na realne cele, byśmy tego słowa mogli dotrzymać. Ile to razy umawiałam się ze sobą, że od jutra to już żadnej bułeczki. Że jutro znajdę czas na jogę. Że tym razem na pewno odpocznę. Tak było kiedyś. Dzisiaj realizuję swoje postanowienia z myślą o wyznaczonym celu, ale nie pomyślałam, że w ten sposób buduję również zaufanie do siebie. Do tego, że dam radę, że sprawdzam się małymi kroczkami i powoli poszerzam swoje umiejętności i strefę komfortu. Poleganie na sobie i wiedza o tym, że się nie zawodzimy, na pewno daje nam solidne fundamenty, by czuć się pewnym siebie. Dla mnie to najmocniejszy punkt w całym webinarium.
  4. Codzienna sesja wdzięczności – poranne ćwiczenie polegające na byciu wdzięcznym. Wdzięcznym za cokolwiek, za rodzinę, za zdrowie, za dobrą kawę. Praktykuję od pół roku, bo zetknęłam się z propozycją sesji w Dzienniku Coachingowym Kamili, który również polecam. To ćwiczenie nie wymagało ode mnie sporych zmian, wdzięczność za siebie i życie mam wpisane niejako w genach i myślę, że poczucie obfitości, jakie rodzi się po takiej godzinie dziękowania, przelewa się przeze mnie dość dosadnie. Czasem do tego stopnia, że chciałabym zapomnieć o tym, jak to fajnie, że żyję i najzwyczajniej w świecie żyć bez świadomości przemijania, o czym pisałam tutaj.
  5. Celebrowanie sukcesów. Tak, też jestem osobą uczuloną na stwierdzenie Udało mi się. Zawsze powtarzam, że uda mi się, jak wygram w totolotka albo dostanę spadek, o którym nic mi nie wiadomo. Na całą resztę pracuję, cała reszta jest wypadkową moich wyborów i decyzji. I wydawało mi się, że dostatecznie wynagradzam się za swoje osiągnięcia. Dopóki Kamila nie powiedziała do mnie z ekranu- zapisuj to! Zapisuj swoje sukcesy i wracaj do nich, a w trudnych chwilach pomyślisz – o, przecież już kiedyś sobie z tym poradziłam. I jak spojrzałam na swoje życie to tych sukcesów mam sporo, a jeden nawet wielkiego kalibru, żeby nie powiedzieć rozmachu, bo ja swoje życie wygrałam, będąc w sytuacji, w której 90% ludzi je przegrywa.

I tak na fali wielkiej motywacji, siły i uświadomienia sobie, że tak, jestem olbrzymem, bo uniosłam coś, co kawałkuje na drobny mak, a ja żyję, gotuję obiad i zasypiam przykładając głowę do poduszki, nie miewając koszmarów, jeszcze mocniej zakasam  rękawy i biorę się do realizacji siebie. Z rozmachem godnym gladiatora i pewnością, że sobie poradzę, bo już to kiedyś zrobiłam.

Nie, niczego nie biorę. To naprawdę dobry webinar.

 


Tagged as , , ,



  • Tak zachwalasz to webinarium, że sama z chęcią bym się zapoznała 🙂 Wspominasz tam o kilku poruszonych kwestiach, które mnie interesują, m.in. o zaufaniu do samej siebie 🙂 W ogóle podziwiam, że masz tak dobrą organizację. Ja dużo rzeczy robię spontanicznie, chociaż nie wszystkie – niektóre sprawy też załatwiam według pewnego porządku. Ale tak całkiem się zorganizować nie potrafię… a raczej po prostu trudno mi to sobie wyobrazić 🙂

    • Marzena Kud

      Też było mi sobie to trudno wyobrazić i kiedyś działałam bez większego planu. Teraz mam dwójkę dzieci i to one nauczyły mnie zarządzać czasem;)

  • Opisane przez Ciebie wskazówki Kamili wydają się naprawdę trafne – ja zapamiętam zwłaszcza tę o celebrowaniu sukcesów, bo jak wiele osób mam problem z dostrzeganiem, jak wiele siły, czasu, energii, wiedzy i motywacji musiałam włożyć w swoje osiągnięcia. Uczę się to dostrzegać i chwalić samą siebie, ale to trudna praca!

    • Marzena Kud

      Na początku trudna, później będziesz to robić automatycznie i zobaczysz jak otoczenie zacznie Cię postrzegać – jak kobietę sukcesu:)

  • Krystyna Polek

    Przeglądając pozycje psychologiczne dot. motywacji oraz pozytywnego nastawienia, możemy natrafić praktycznie wszędzie na te same wskazówki 🙂 ale to przynajmniej świadczy, że są wiarygodne i realne do zrobienia 🙂

    • Marzena Kud

      Zgodzę się, choć u mnie nie każdy do mnie trafia. Akurat to webinarium dało mi chęć do działania, zobaczymy jak długo utrzymam poziom motywacji;) Pozdrawiam!

  • Bardzo rzeczowy wpis. Widzę, że czeka mnie jeszcze trochę pracy nad sobą, muszę zacząć od 3. punktu 🙂

    • Marzena Kud

      Też nad nim pracuję. Powodzenia!

  • Ja tez cenię sobie Kamilę od dłuższego czasu 🙂 Bardzo fajne i trafne punkty.

    • Marzena Kud

      Ja Kamilę „poznałam” dopiero pół roku temu, ale to była miłość od pierwszego słuchania;)

  • Inspiracje dla szkoły

    Kocham energię i wiedzę Kamili! Pokochałam też wiedzę i energię Marzeny! Nie, niczego nie brałam, to naprawdę świetny tekst 🙂

    • Haha, dziękuję Kochana. Najwyraźniej bierzemy to samo;)