Fit czy kit?

Written by on Grudzień 20, 2016

Masz już dość  słuchania o byciu fit? Czujesz presję bycia ładnym, wysportowanym i w dobrej formie? Pozwól, że opowiem Ci o byciu fit jeszcze raz. Trochę z innej strony.

Chcę być fit, bo chcę być w najlepszej formie, jakiej mogę być, żeby móc jak najdłużej spełniać swoje marzenia i cieszyć się swoim życiem. Dlatego codziennie dbam o to, żeby zdrowie gościło na moim talerzu, w moje głowie, otoczeniu i relacjach. Niech zgadnę, fit kojarzy Ci się tylko ze zgrabną sylwetką? Kiedyś też tak myślałam.

Potem po miesiącach spędzonych na siłowni i fitnessie, zaczęłam się zastanawiać, dlaczego tak bardzo dbamy o to, co jest na zewnątrz, jeśli to jest efektem tego co wewnątrz? I nie chodzi tylko o to, że jesteś tym, co jesz. Jesteś tym, co myślisz i tym, co czujesz. A nawet , jesteś wypadkową 5 osób, z którymi najczęściej przebywasz. Wiedziałeś?

Przyszedł mój czas na uporządkowanie środka. Sporo wtedy zrzuciłam. Całe kilogramy balastu z przeszłości,  poczucia żalu, ciągłego odwracania się za siebie. Zaczęłam przyglądać się swojemu otoczeniu, relacjom. Zaczęłam wyczuwać, które mi służą, które mnie niszczą.  Zaczęłam zauważać, co z moim umysłem robi nadmiar informacji, co z moim ciałem robi stres, a z moją duszą przejmowanie trosk i problemów innych ludzi. O moich porządkach w głowie przeczytasz tu

To był czas intensywnej nauki, lata pracy nad sobą, dochodzenia do sposobów na zdrowie w głowie.

Fitspirit

Tak powstała idea Fitspirit. Inaczej – duch w dobrej formie. Zdrowa głowa. Czysty umysł. Spokojna, nakarmiona dusza. Postanowiłam dzielić się swoją drogą do zdrowego, prostego życia, opartego na wewnętrznej sile i sprawnej osobowości.

Bo jak mówią w zdrowym ciele – zdrowy duch. A ja powiem więcej: zdrowy duch to zdrowe ciało. Wierzę, że ciało to stan umysłu.  Więcej o tym przeczytasz we wpisie, w którym tłumaczę, dlaczego lubię być gruba. 

Zanim pokręcisz głową i stwierdzisz, że nie chce Ci się czytać o gimnastyce umysłu, profilaktyce zdrowotnej sfery duchowej i emocjonalnej, pozwól, że przytoczę Ci parę faktów.

9 lat. Tyle dłużej możesz żyć, poszerzając swoją wiedzę o zdrowym stylu życia.

„Osoby w wieku 25 lat o wykształceniu powyżej średniego mogą oczekiwać, że będą żyły dłużej niż osoby o wykształceniu podstawowym – o około 13 lat w przypadku mężczyzn i 9 lat w przypadku kobiet. Oznacza to, że niezmiernie ważnym czynnikiem wydłużającym życie jest stan wiedzy na temat zdrowego stylu życia i dbałość o własne zdrowie”[i].

Nerwica. Jest najczęstszym rozpoznaniem wśród osób leczonych w poradniach zdrowia .

43%. Tyle osób w Polsce zmaga się z problemem dodatkowych kilogramów.

25 watów.Tyle energii generuje Twój mózg, gdy nie śpisz. Wystarczy, by rozświetlić żarówkę.

100 MB/s. Tyle  informacji dociera do naszego mózgu. W cza­sie snu mózg pra­cuje segre­gu­jąc infor­ma­cje, które zebrał w ciągu dnia.

Alzheimer. Boi się aktywnego mózgu. Aktyw­ność fizyczna jest naj­lep­szym spo­so­bem pobu­dza­nia pracy mózgu. Ćwi­cze­nia fizyczne poma­gają w powsta­wa­niu nowych połą­czeń nerwowych.

Nowe połączenie. Powstaje w mózgu za każ­dym razem, gdy pró­bu­jemy sobie coś przy­po­mnieć lub wpa­damy na nowy pomysł.

70000. Tyle myśli pojawia się w naszej głowie każdego dnia.

3 razy w tygodniu. Tyle razy wystarczy wykonywać ćwiczenia aerobowe, żeby zwiększyć objętość istoty szarej i białej w mózgu.

„Badania prowadzone przez Stanleya J. Colcombe z Uniwersytetu Stau Illinois, które w 2006 r. ukazały się na łamach pisma „Journals of Gerontology Series A: Biological and Medical Science” wykazały, że ćwiczenia aerobowe wykonywane trzy razy w tygodniu przez pół roku prowadziły u starszych osób do zwiększenia objętości istoty szarej i białej w różnych obszarach mózgu związanych z zapamiętywaniem”[i].

Szkodliwszy od papierosów  jest brak przyjaciół!

„Badania, które prowadzono przez ponad 20 lat pokazały, że palenie tytoniu zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci o 1,6%, tymczasem izolacja towarzyska o 2,0%”[i].

Codzienne uczucie zmęczenia i wyczerpania jest jednym z symptomów wypalenia zawodowego.


Nie wiem jak Ty, ale ja byłam zaskoczona ilością pracy, jaką musi wykonać nasz mózg! Zaczęłam zgłębiać tajniki jego funkcjonowania i  zapewniać mu jak najlepsze warunki do odpoczynku.  Od kiedy oczyściłam swoje otoczenie i nie przyjmuję do wewnątrz toksyn innych ludzi, jestem bardziej radosna, więcej działam, a moje plany nabrały rumieńców. Zmiana otoczenia wyzwoliła we mnie pokłady kreatywności, codzienność stała się inspirująca, a moja głowa spokojniejsza. Dzięki uporządkowaniu nadrzędnych wartości w swoim życiu, łatwiej podejmuję wybory, jestem opanowana i trzymam się obranych celów, bo przemawia za nimi konkretna wartość, którą chcę realizować.  Uważnie patrzę na swoje relacje i w lot wyłapuję, kiedy coś zgrzyta. Dzięki temu, mogę naprawiać trudne problemy, kiedy jeszcze są małe.

Droga, którą obrałam jest spójna w każdym wymiarze: mój umysł, ciało i serce mają być zdrowe, witalne i mają mi jak najlepiej służyć. Dzięki tej energii moje relacje z otoczeniem, moja rodzina dobrze funkcjonują, dostarczając mi wiele radości, oparcia i poczucia bezpieczeństwa. Tak solidne fundamenty pozwalają mi działać z pasją, uśmiechem i nie bać realizować się w pracy.

Moja droga to ciągłe podróżowanie – realne, przecież można iść do sklepu choćby inną drogą i zobaczyć rzeczy, których wcześniej nie widziałeś, jak i te w głąb siebie, pozwalające mi odkryć swoje potrzeby.

Fitspirit zakłada bycie w dobrej formie w każdym wymiarze naszej egzystencji. Moje Fit nie zamyka się na siłowni i basenie. Zdrowy duch jest podstawą dobrego samopoczucia i wyglądu.

Moje pojmowanie bycia zdrowym nie zakłada konkretnej ilości kg i cm w pasie. Zakłada odnalezienie swojej wizji siebie, swoich celów i realizację ich z pożytkiem dla siebie, bez szkody dla innych. A przede wszystkim, skupienie się na swoim wnętrzu, poukładanie siebie, swojego otoczenia, naprawienie relacji. Gwarantuję Ci, że po wykonaniu tych czynności, ujrzysz innego siebie w lustrze. Bez sztangi.

Będę się dzielić swoją drogą, tym, co już zrobiłam dla siebie, tym co robię aktualnie i tym co, zamierzam.  Żeby łatwiej było Ci zajrzeć w moje zmagania – pogrupowałam wpisy w odpowiednie kategorie. Niebawem rusza nowy cykl w dziale FitWork, w którym będę rozmawiała z ludźmi, dla których praca jest pasją, którzy osiągają sukcesy, bo pracując, realizują jedną ze swoich wartości.

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli wyniesiesz stąd coś dla siebie i przyłączysz się do mnie. Możesz to zrobić tu. Na zdrowie!


[i] http://www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego,zdrowie-polakow,artykul,1609038.html

[i] http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,383626,aktywnosc-fizyczna-wzmacnia-nie-tylko-miesnie-ale-i-mozg.html

[i] http://purestyle.pl/jak-relacje-z-ludzmi-wplywaja-na-twoje-zdrowie/


Tagged as , , , , , ,



  • Porządek w głowie, to jest bardzo ważna sprawa. Od bałaganu w niej zaczyna się wiele poważnych problemów od zdrowotnych zaczynając, a na mentalnych kończąc. Jeszcze parę lat temu moja głowa była bardzo zaśmiecona i w nie najlepszym stanie. Miałam jednak na tyle rozumu, żeby się zorientować, że coś jest nie tak i zacząć drążyć temat. Pewnego dnia, a dokładnie 9 lat temu po moich 29 urodzinach rozpoczęłam gruntowne porządki zarówno w mojej głowie jak i życiu. Najpierw trochę po omacku na oślep. Jednak im bardziej wgłębiałam się w temat, im więcej czytałam, a także rozmawiałam z mądrymi ludźmi, to tym bardziej wszystko zaczęło mi się rozjaśniać i układać.
    U mnie jest to dość powolny proces, ale z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że cały czas widzę postępy. Praca nad samą sobą jest dość mozolna i człowiek zajmuje się tym dzień w dzień, także nawet jak są efekty, to nie wydają się aż tak bardzo spektakularne jakby się chciało. Na dzień dzisiejszy jestem z moich postępów zadowolona, ale wiem, że jeszcze bardzo długo droga przede mną i mam jeszcze kilka ważnych aspektów do przerobienia i rozgryzienia.

    • Wiesz, czytam Twój komentarz ze szczęką na podłodze i zamiast skupić się na merytoryce wypowiedzi, zastanawiam się, ile masz lat, bo wyglądasz na 20;) Myślę, że praca nad sobą trwa całe życie, dlatego warto czerpać przyjemność z samego procesy, bo tak, jak wspomniałaś, jest długa i mozolna.

      • Jakby nie patrzeć 9 + 29 da nam 38;). Sama jestem tym bardzo zdziwiona jak to w ogóle jest możliwe. Jednak moja dusza będzie chyba zawsze mieć nie więcej niż 20 lat:). A tak w ogóle, to zdjęcie profilowe jest z przed 2 lata:). Muszę Ci powiedzieć, że w sumie dopiero odżyłam i rozwinęłam się po 30. Moje lata 20, to był średni czas. Mam nadzieję, że 2017 będzie bardzo produktywny i zrealizuję w nim moje cele. Bardzo intensywnie myślę cały czas o tej szkole coachingu. Wciąż nie mogę się zdecydować, czy bardziej mnie interesuje diet coaching, czy life coaching:).

        • Kobieto, zawarłaś pakt z diabłem?;) A tak serio, to jesteś pięknym przykładem na to, jak zdrowie w głowie i na talerzu, odbija się na wyglądzie. I wierzę Ci, że Twoja dusza nie ma 20 lat:) Wertuję zaraz wszystkie Twoje przepisy i już nic innego nie jem hehe A co do coachingu to myślę, że jak już zaczniesz studia – świadomość tego, w którym kierunku chcesz iść, przyjdzie sama.

          • Myślę, że młody wygląd, to jest właśnie wynik wszystkiego na raz: zdrowego odżywiania, ruchu, odpowiedniego spojrzenia na świat, ciekawości świata i nie danie się stłamsić. Mam na myśli, że jeśli coś nam nie odpowiada w życiu, np. praca, partner, niektórzy ludzi z otoczenia, to nie ma co być potulnym i zaciskać zęby, tylko trzeba zadbać o to, żeby otaczający nas świat był taki jaki sobie wymarzyliśmy:).

          • O tak, tkwienie w czymś, co nam nie odpowiada, potrafi mocno postarzeć. Nasuwa mi się na myśl Portret Doriana Graya;)

          • Dorian miał brzydką, zepsutą do szpiku kości (jeśli to możliwe) duszę;). Nie mylić z Christianem Greyem. Tego drugiego udało się całe szczęście przeciągnąć na jasną stronę mocy;).

          • Miał, miał zepsutą. To była jedna z moich ulubionych książek, zastanawiam się dzisiaj czemu. Może już wtedy interesował mnie związek między wnętrzem a zewnętrznością. Dorian chciał wszystkich przechytrzyć, a jak się skończyło to wiemy. Drugiego Greya nie czytałam, ani nie oglądałam. Polecasz?

  • Marzena ja też bardzo dużo rozmyślałam o byciu fit. Moja definicja ciągle się przeformułowuje, bo inaczej patrzyłam na to 5 lat temu, a inaczej teraz. Mój blog to tez część mojego bycia fit. Bo dla mnie fit to nie tylko ciało, a także, a może przede wszystkim głowa. Recepty, które podaje psychologia i populistyczna sieć to proste sposoby na zwiększenie swojego potencjału, ale wciąż nie dotarłam do odpowiedzi jak utrzymać stan własnego dobrobytu na dłużej. Równowaga pomiedzy tym co lubię, tym co jest zdrowe i rozsądne i tym co muszę jest bardzo nietrwała i to o nią „walczę”. Ale póki co wciąż bez powodzenia 😀 Idą święta i pewnie zapomnę o byciu fit na chwilę, lecz jest nadzieja w muzyce, bo sobie tańczę i śpiewam przy gotowaniu. Ściskam!!!

    • „Równowaga pomiedzy tym co lubię, tym co jest zdrowe i rozsądne i tym co muszę jest bardzo nietrwała i to o nią „walczę” – ach, tak cudownie podsumowałaś moje myśli:) To chyba najlepsza definicja zdrowego życia, z jaką się zetknęłam:)

      • <3 dziękuję <3 bo to chyba moja naturalna definicja Marzena 🙂

  • Ludzie często zapominają o tym jak wpływa stres, przepracowanie i toksyczne relacje na ich zdrowie. Trzeba zadbać o sferę psychiczną tak samo jak fizyczną. Jednak nie zawsze jest to takie proste. Miliony ludzi boryka się z różnego rodzaju problemami jak choćby jak wiązać koniec z końcem, w takich sytuacjach trudno nawet im powiedzieć bądź fit.

    • Wiem, o czym mówisz. Miałam w życiu różne sytuacje i myślę, że w momencie, w którym zastanawiałabym się, z czego zapłacę rachunki albo jak przeżyć za 20zł cały tydzień, nie byłabym skłonna do rozmowy o byciu fit. Na początek trzeba zadbać o podstawowe sprawy w swoim życiu, a wtedy komfort takiej rozmowy wzrasta. Z perspektywy czasu muszę jednak przyznać, że poukładanie wartości i uzdrowienie relacji z otoczeniem korzystnie wpływa na pozostałe dziedziny życia – np chęć rozwoju, zmiany pracy, wzrost motywacji i energii do działania. Dziękuję za Twój komentarz.

  • Bardzo podoba mi się ten wpis. Najważniejsze jest dobre samopoczucie, ale z tym co mamy w środku. Ja też w ostatnich lata bardzo przewartościowałam swoje życie i zrobiłam z nim porządek 🙂

    • Gratuluję:) Ja wciąż porządkuję i układam, ale chyba to najtrudniejsze mam za sobą:)

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne wpływa tak naprawdę całe mnóstwo różnych czynników. Ale zgadzam się z Tobą, że przyczyny wielu chorób tkwią nie tyle w naszym ciele, co w psychice – co zresztą potwierdzają przytoczone statystyki i wyniki badań. Dlatego ta koncepcja Fitspirit podoba mi się zdecydowanie bardziej niż samo Fit – bo to drugie to chyba po prostu taka moda, za którą wielu ślepo podąża, skupiając się wyłącznie na swojej cielesności.

    • Ostatnim zdaniem przypomniałaś mi o jednym ważnym fakcie – często słyszę od ludzi, że jak tylko schudną, ich życie będzie piękniejsze, lepsze, bardziej wartościowe, bo otworzą się przed nimi nowe możliwości. Chudną, otrzymują komplementy od otoczenia, ale dalej się nic nie zmienia. Zadowolenie z wyglądu nie załatwi nam problemu z samotnością, poczuciem niespełnienia i samoakceptacją, bo nie powinna ona zależeć od ilości kg. Dlatego tak ważne jest dla mnie najpierw zadbanie o to, co w środku. Dziękuję za wartościowy komentarz.

  • Ja wychodzę z założenia, że nie można robić niczego na siłę. Według mnie nie ma też szansy na cieszenie się pełnym zdrowiem, gdy jeden z aspektów (ciało lub dusza) będzie zaniedbany w mniejszym lub większym stopniu. Fajny wpis i dużo ciekawostek! Wielu rzeczy nie wiedziałam. Mnie akurat zaskoczyła bardziej ilość myśli!

    • Mnie też! jak zobaczyłam liczbę 70000 to aż mnie głowa rozbolała;)

  • Mowiłam już, że Cię uwielbiam? <3

  • Piszesz genialnie i trafiasz w punkt! Słowo fit jest teraz w modzie i zdecydowanie kojarzy się ze szczupłą sylwetką. Dlatego oblegane są siłownie, baseny i sale fitness – szczególnie teraz, kiedy nadszedl czas całorocznych podsumowań i nowych planów na 2017.
    Mało kto jednak mówi o fitspirit, który jest nieodłącznym, jak nie głównym, aspektem bycia fit. Mówi się: W zdrowym ciele, zdrowy duch. Czy aby nie na odwrót? 🙂

    Pozdrawiam serdecznie!

    • Dziękuję:) O tak, chyba na odwrót;) Tak bym chciała, żeby fit głowa była modna;)