Jak zatrzymać wakacyjne flow?

Written by on Wrzesień 21, 2016

sea-sky-beach-holiday

Przekręcacie klucz w zamku. Zrzucacie plecaki na podłogę, walizki w kąt, otwieracie okna i sprawdzacie czy Wasze rośliny miały się tak dobrze, jak Wy. Spaleni słońcem, zmęczeni podróżą marzycie o prysznicu we  własnej łazience. Długo rozmawiacie o tym, jak było fajnie, jak mocno Was odmieniły te wakacje i postanawiacie to i owo zrobić w swoim życiu.

Budzik przypomina Wam, że gdzieś tam macie pracę, gdzieś tam wisi biała koszula, a gdzieś tam czeka na Was sterta zadań. Po dwóch dniach zajechani wracacie do domu, włączacie tv i nie pamiętacie, że gdziekolwiek byliście, odpoczęliście, a plany wielkiego zmieniania swojej codzienności ulotniły się z porannym – znów zaspałam.

Jak dobrze to znamy. Co zrobić, żeby na dłużej zatrzymać wakacyjny zapał? I żeby plany powzięte podczas wakacji zacząć realizować?

Mam parę sposobów, dzięki którym udaje mi się zatrzymać trochę urlopowej energii na dłużej i przetrwać od jednych wakacji do drugich.

Jedzenie

Przywożę ze sobą przyprawy charakterystyczne dla regionu, w którym jestem i sporo przepisów zasłyszanych, podpatrzonych, zanotowanych. Gotujemy w jesienne wieczory dania, dzięki którym możemy choć na chwilę przenieść się z powrotem w ciepłe dni.

jedzenie

Zapachy

Kupuję olejki i świece o zapachu najbardziej przypominającym wyjazd.  Czasem długo używam perfum, które miałam podczas urlopu i dzielnie wprawiają mnie w dobry nastrój podczas zimowej aury. Najłatwiej było przywieźć ze sobą namiastkę Indii w plecaku, ale nie zgadniecie co to było? Nie olejki, których tam nie brakuje, nie świece a…tamtejszy środek przeciwko komarom! Czułam go wszędzie, w każdej świątyni, na każdej plaży, w każdej knajpce. Pachnie tak bardzo po ichniemu i tak bardzo uruchamia moje wspomnienia, że oddałabym wiele za ten spray. Bo wypsikaliśmy go bardzo szybko.

świece

Filmy

Oglądam filmy o miejscu, w którym byłam. Cieszyłam się jak dziecko, kiedy oglądałam „Riksiarza” i widziałam znajome ulice. Oglądam filmy, które polecili mi ludzie poznani podczas wyjazdu. Przypominam sobie wszystkie intensywne wieczory i dyskusje,  dzwonię do nich, wracamy do tematu poklepując się mentalne po ramieniu z rozumiejącym jesienną zadumę spojrzeniem na odległość.

Ludzie

No i właśnie ludzie. Ludzie, których poznaliśmy. Utrzymuję z nimi kontakty i to są ludzie, którzy zajmują ważne miejsce w moim życiu. Czasem trzeba pojechać na koniec świata, by spotkać bratnią duszę i potem wspominać oglądając zdjęcia, jak to poznaliśmy się tym dziwnym trafem, który zmęczeniem nóg kazał nam zjeść obiad na tym a nie innym tarasie. Albo opóźnionym lotem zetknął nasze plecaki i słowiańskie spojrzenia.

friends

Zdjęcia

Koniecznie wywołać i skleić album! Do tych na dysku nie wraca się tak często, a album z najpiękniejszymi wspomnieniami może umilić niejeden ciężki powrót z pracy. Do tego regionalna potrawa, telefon do przyjaciela i można planować kolejną wyprawę.

Wyjazd

Planowanie następnych wakacji daje sporo frajdy i działa na nas niezmiernie twórczo. Uwielbiam oglądać blogi podróżnicze, analizować trasy, ekscytować się promocją biletów lotniczych. A że zazwyczaj trzeba je dużo szybciej kupić…kolejne parę miesięcy upływa nam już na oczekiwaniu realnej wyprawy, której dwustronicowy zapis określający miejsce i destynację grzecznie czeka na mailu.

samolot

Muzyka

Nie wiem jak to działa, że na każdym wyjedzie uczepi się nas jeden kawałek. Zasłyszany w autobusie, knajpie, wałkowany przez cały urlop. Staje się flagowym znakiem tej podróży. Pamiętam barmana, który namiętnie śpiewał do rumu z colą Ti amo i robił to tak autentycznie, że z rozrzewnieniem patrzyłam później na każdą Cuba de Libre.

drink

Pomysły

I to jest niezmiernie istotne. Zrealizować to, co się urodziło w naszej głowie podczas wyjazdu.  Bo w stanie relaksu i głębokiego odpoczynku wpadamy na pomysły, które w normalnych warunkach leżakowałyby głęboko zakopane. Pomyślałaś o tym, żeby zapisać się na jogę? Zrób to wreszcie! Zainteresował Cię kurs maklera giełdowego? Jedź na szkolenie. Tylko zrób to od razu. Między – jeszcze mi się chce a – praca dom, praca dom, praca dom.

yoga

Ile to wakacyjnych postanowień utonęło w koszu na brudne pranie? A gdyby tak pociągnąć ten stan urlopowego flow i zacząć działać? Jak myślisz, co by z tego wynikło?

Ja za każdym razem myślę sobie, że muszę podszlifować angielski i nigdy tego nie robię, bo przecież zaraz po przyjeździe trzeba zatrybić, przerzucić się z off na on itd.  Zazwyczaj trwało to do kolejnego wyjazdu. Teraz powiedziałam sobie stop. I okazuje się, że czas, w którym działam i realizuję postanowienia wakacyjne wypiera ten przeznaczony na marudzenie, że idzie jesień, że zima, że brak słońca, że chandra. Poza tym jedno działania nakręca kolejne i kto wie, ile języków będę znała za rok?

Jestem ciekawa Waszych sposobów na zatrzymacie letniego flow i tego czy realizujecie postanowienia urlopowe. Dzielcie się!


Tagged as , ,



  • My też na chandrę stosujemy planowane kolejnego wyjazdu! 😉

  • Lalo.mama

    To co chyba najbardziej lubię po każdym wyjeździe, to wielką chęć pojechania gdzieś znowu 🙂 Siadam do internetu i szukam natchnienia i kierunku 🙂 Chyba dlatego wszyscy mówią, że nie potrafię usiedzieć na miejscu 🙂

    • Marzena Kud/Fitspirit

      Widziałam to Twoje „nie umiem usiedzieć w miejscu” i jestem dalej pod wrażeniem. Aż mnie szczypie, żeby się też gdzieś wybrać samej…z dzieciakami;) Poleć coś na pierwszy samotno matkowy wyjazd?

      • Lalo.mama

        Polecam Zakopane i okolice. Górale lubią dzieci udami ich trochę mają. Dzięki temu czuje sie tam dobrze: zawsze ktos mi pomoże, w każdej restauracji bez względu na jej ekskluzywność kelnerzy przynoszą od razu do stolika krzesełka dla dzieci, zabawki, pomagają wejść czy wyjść. Poza tym mnóstwo atrakcji dla dzieci powoduje, że nie da się nudzić !

  • Lili Ess

    Zapachy to świetny pomysł, mnie zapach cynamonu już zawsze bedzie kojarzył się z Maledivskim klimatem 🙂 w jesienne i zimowe dni wracam tam wspomnieniami rozpalając w domu cynamonowe świeczki.

    • Marzena Kud/Fitspirit

      Do tego tak cudnie rozgrzewa:)

  • Dobre rady zawsze w cenie – przydadzą się na zimę po jesiennym urlopie 🙂

    • Marzena Kud/Fitspirit

      Szczęściarz, jeszcze ma urlop przed sobą;) Gdzie?

      • Tajlandia na koniec listopada – prezent na 40 urodziny 🙂

        • Marzena Kud/Fitspirit

          40? Nie pomyślałabym:) Ale wiesz co?- na swoje 30 byłam w Tajlandii;) Żałuję że więcej czasu nie spędziłam na Khao San Road

  • Magda

    Uwielbiam wyjeżdżać gdziekolwiek , wszędzie mi się podoba i w każdym miejscu znajdę coś ciekawego do zobaczenia. Ostatnia moja miłość Andaluzja.

    • Marzena Kud/Fitspirit

      Andaluzją jest na mojej liście celów i tak się zastanawiam czy by jej nie ugryźć w przyszłym roku.Polecasz jakieś konkretne miejsce?

  • Bardzo fajny wpis i przede wszystkim fajne świetne sposoby 🙂

    • Marzena Kud/Fitspirit

      🙂

  • Jeszcze długo po podróży pozostaję pod urokiem zwiedzanych miejsc, staram się tak pielęgnować swoje wspomnienia, aby trwały jak najdłużej i jak najintensywniej. Sposoby mamy bardzo podobne. 🙂

    • Marzena Kud/Fitspirit

      Cieszę się:) Dorzuciłabyś coś?

  • Muzyka bardzo łatwo działa na mnie – nie tylko w kontekście wakacyjnego flow, ale ogólnie. Jak chyba nic innego potrafi wprawić mnie w odpowiedni nastrój 🙂

    • Marzena Kud/Fitspirit

      Mam to samo i pomyśleć, że kiedyś było mi obojętne czego słucham..

  • Magda Florek

    osobiście uwielbiam przeglądać zdjęcia z wakacyjnych wyjazdów zimą! 🙂

    • Marzena Kud/Fitspirit

      Ja też! a że u nas zimna pora roku trwa pół roku to jest co robić:)

  • Podobają mi się Twoje pomysły, dzięki nim, można nie tylko zatrzymać wakacje ale co jakiś czas zrobić je sobie (choć na jeden wieczór;)

    • Marzena Kud/Fitspirit

      Stosuję zasadę, że każdego dnia robię coś dla siebie choćby maleńkiego i jak już naprawdę nie mam czasu, biegam między jednym a drugim dzieckiem to z takim zadziorem przejadę choćby usta szminką;) Wypróbowałaś coś?

  • Mama-na-obcasach

    Przepiękne zdjęcia… 🙂 Oj jak ja bym chciała wyjechać. Jedyne za czym przepadam w okresie jesienno-zimowym to moda 😉