Komu przeszkadza Twój rozwój?

Written by on Październik 13, 2016

Zmieniłaś się. Stwierdzenie wycelowane w Ciebie jak ziejąca ogniem lufa. I zastanawiasz się, czy się bać, przepraszać, czy może wrócić do tej siebie sprzed zmiany. Bo fakt, zmieniłaś się. Postawiłaś sobie cele, zaczęłaś realizować marzenia odkładane z roku na rok, zainteresowałaś się rozwojem osobistym. Czytasz sporo książek, oglądasz dużo filmów, odwiedzasz interesujące miejsca, chodzisz na wystawy, spotykasz się z ludźmi. Ba, po drodze rodzisz dwójkę dzieci, przeprowadzasz się kolejny raz…Jak tu się nie zmienić?

Bożenka taka sama

Zawsze zastanawiało mnie dlaczego ludzie oczekują, że będę taka sama, niezmienna i stała, choć lata upływają, a mnie przybywa doświadczenia, przemyśleń i mam nadzieję mądrości. Zmienia mnie każda przeczytana książka, każdy obejrzany film, każdy wypatrzony obraz. Każdy poranek, każdy wieczór, kiedy zmagam się z rzeczami, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Szybki rozwój moich dzieci rozwija również mnie, uczy szacunku, jeszcze większej empatii i pokory. I tak niezauważalnie dzień po dniu zmieniam nawyki na zdrowsze, lepiej się organizuję, robię się bardziej miękka, a jednocześnie  mocno pilnuję swoich granic.

Nie tylko piasek

Rozwijam się. Chodzę w różne miejsca i przynoszę z nich coś więcej niż żołędzie ze spaceru, liście z lasu, piasek w butach. Refleksje. To one mnie zmieniają. Każda rozmowa, wydarzenie, rozwiązany problem czegoś mnie uczy. Trudno żebym ja dzisiejsza była podobna do mnie wczorajszej. Żebym ja dzisiejsza była taka sama jak ja dwudziestoletnia. Ba, ogromnie się z tego cieszę. I ten mój rozwój to ciągła wyprawa pod górę. Czasem rozbijam obóz na dłużej, czasem potrzebuję wsparcia, czasem muszę zaaklimatyzować się na odpowiedniej wysokości i przeczekać zawroty głowy. Czasem spotkam kogoś, kto poda mi ciepłe rękawice, uprząż i linę. Czasem to ja ją podaję. I okazuje się, że ten nieznajomy to bardziej  znajomy bo łączy nas jedno – pasja życia i chęć rozwoju.

Po co Ci ten rozwój? – pytają

Bo chcę być najlepszą wersją siebie, jaką mogę być. Bo nie chcę tkwić w przeszłości, a człowiek który się nie rozwija, stoi nad przepaścią. Bo chcę być coraz lepsza i mądrzejsza dla moich dzieci i partnera. Bo chcę osiągnąć swoje cele i marzenia, a są niemałe. Bo chcę być lepszym człowiekiem, a na tym skorzystam nie tylko ja. Każdego dnia robię coś dla siebie, wyciągam wnioski, rozkładam swoje mapy, aktualizuję cel. Upewniam się, że moja rodzina jest ze mną i śpi w tym samym namiocie. Czasem potrzebują zwolnić, czasem mnie poganiają. Ale idziemy.

Jak mogłeś?

Zmieniłeś się. Jeśli usłyszysz to zdanie brzmiące jak wyrzut to zastanów się, dlaczego tej osobie nie podoba się Twoja zmiana. Bo może w trakcie Waszej wspinaczki nie zauważyłeś, że została na dole? Nie podałeś ręki? A może Twój szczyt jest wyżej? Może podałeś uprząż, ale dla kogoś  miejsce, w którym Ty zaczynasz,  jest właśnie celem?

Nie czuj się winny, że się rozwijasz i zdarzy się, że ktoś z Twojego otoczenia zostanie na dole.

To jest Twoja wędrówka ku marzeniom i celom i zastanów się, który scenariusz Ci bardziej odpowiada – świętowanie na górze sukcesu z ludźmi, którzy Ci kibicują, motywują do pokonywania barier, życia pełną piersią, czy picie herbaty na dole w towarzystwie osób wzdychających ku wierzchołkom w romantycznym uniesieniu?

Wyróżniam 5 sytuacji, w których komuś może przeszkadzać Twój rozwój:

Zwierciadło

woman-918614_1280Pamiętacie bajkę o Królewnie Śnieżce? Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie? Dla niektórych ludzi możesz być zwierciadłem. I jest dobrze, póki przeglądając się w Tobie wydają się sobie atrakcyjniejsi, ciekawsi, przebojowi. Jesteś dla nich lusterkiem, które mówi: Ty jesteś najpiękniejsza. I Tobie odpowiada rola szarej myszki, czujesz się bezpiecznie w fałdach barokowej sukni Królowej. Do czasu aż nie zaczniesz opuszczać swojej bezpiecznej przystani. Aż uznasz, że to Ci już nie wystarcza. Wychodzisz na światło dzienne, zaczynasz uprawiać ciekawe hobby, rozwijać zainteresowania, odnosić małe sukcesy, poznawać nowych ludzi. Twoje życie nabiera tempa i każdy dzień przynosi coś wartościowego. Twoja Królowa nie jest zadowolona. Zaczyna zauważać poszarzały materiał sukni, pęknięte szwy, rdzewiejącą koronę. I choćbyś przekonywała ją o jej zaletach – ona sama będzie widzieć się w krzywym zwierciadle. I drogi są dwie – albo sama zacznie się rozwijać niesiona Twoją pozytywną zmianą albo …zmieni lusterko.

Migotka

Migotka lubi błyszczeć. Zawsze i wszędzie. Jak powiesz, że miałaś stłuczkę, okaże się, że ona miała straszny wypadek 5 lat temu. Jak powiesz, że jesteś zmęczona, bo miałaś ciężki dzień w pracy, to ona natychmiast ma migrenę stulecia, wymagającego szefa i bóle stawów. Jak cichutko powiesz, że zakończyłaś pozytywnie projekt nad którym pracowałaś ostatnie pół roku ona w jednej sekundzie przytoczy Ci nawał spraw, którymi się aktualnie zajmuje. Jak przyjdziesz ze świeżo ufarbowanymi włosami – ona wyprzedzi ewentualne komplementy innych osób i powie, że schudła 5 kg. Najgorzej, jak w towarzystwie zaczniesz budzić zainteresowanie tym co robisz. Wytrzyma do 3 pytania o to, czym się teraz zajmujesz i zmieni temat omawiając jakąś kolejną życiową katastrofę. Jest dobrze, póki nie robisz nic i jesteś tłem dla jej osoby. Nawet nie działań, bo Migotki rzadko kiedy coś robią. Spędzają czas na mówieniu o tym, co robią, o tym jak ciężko to zrobić i o okolicznościach, której powodują, że jej zawsze jest najtrudniej to zrobić. Tutaj powinny być fanfary. Nie ma? Migotka jest zła, ale nie rozumie dlaczego. Nie akceptuje nowej Ciebie. Chce Ciebie dawną, niewiele działającą, wspomagającą zachwyty nad jej niebywale ciekawym życiem.

Gra

Codziennie wchodzimy w interakcje i gramy w ciekawe gry. Scenariusze tych gier świetnie opisał  Eric Berne w  książce W co grają ludzie. Psychologia Kontaktów Międzyludzkich. Jedną z gier, którą ostatnio często obserwuję jest gra w Usprawiedliwianie.  Wiesz Krysiu, miałam zapisać się na ten angielski, ale sama rozumiesz, nie ma czasu, dzieci, dom, obiad, sprzątanie itp. – Tak, mam to samo, nie ma nawet kiedy siąść z kawą! I tak od 5 lat. I spotykasz taką Krysię i nagle jej mówisz – wiesz co, ja to zaczęłam wieczorami jak dzieci już śpią uczyć się angielskiego przez Skypa. Znalazłam lektora, jedna godzinka 30zł i tak raz w tygodniu rozmawiamy. W inne wieczory robię sobie zadania i kurcze naprawdę czuję, że do wakacji się czegoś nauczę. Cisza. Szerokie oczy Krystyny, która nie tego oczekiwała. Jak to? To miałyśmy się wspierać w tym naszym nicnierobieniu a Ty mi tu ze skypem wyjeżdżasz? Oby to był ostatni taki pomysł…

Klatka

relacjeKlatka najczęściej dotyczy par, w których jedna ze stron jest niepewna swojej wartości. Tak niepewna, że wierzy, że partner może zniknąć za pierwszym zakrętem, jeśli tylko uzna, że warto tam iść. Ogranicza kontakty towarzyskie partnera, osłabia jego chęci do poszerzania zainteresowań, komentuje każdą nowo poznaną osobę narzucając swój tok myślenia partnerowi. Partner ów nie spostrzeże się a w krótkim czasie będzie spotykał się tylko ze znajomi wybranymi przez swoją połówkę, oglądał zaakceptowane przez nią filmy, a zamiast wypadów do restauracji będzie zaliczał obiad w bezpiecznych czterech ścianach swojego domu. A nuż by kogoś poznał. Każda wzmianka o spróbowaniu czegoś nowego będzie kontestowana przez partnera aż do całkowitego opuszczenia zamiarów. Taka sytuacja jest całkowicie antyrozwojowa i  toksyczna.  Każda próba wyrwania się z klatki będzie przypominała walkę kogutów.

Biznes

Komu może zależeć, żebyśmy się nie rozwijali? Szefowi, który z powodu własnych braków kompetencji boi się mieć w zespole ekspertów.  Korporacji, która boi się, że jak odkryjesz swoją wartość zażądasz wyższego wynagrodzenia albo odejdziesz. Taniej jest wzbudzać w Tobie permanentne poczucie, że szybko innej pracy nie znajdziesz i trzymać Cię latami za te same pieniądze.  Tutaj na szczęście obserwuję pozytywne zmiany, a i szefów z perspektywicznym myśleniem inwestujących w rozwój swojego zespołu jest coraz więcej. Ciekawym spostrzeżeniem dla mnie jest fakt, że sytuacja biznesowa, która hamuje nasz rozwój jest najprostszą do rozwiązania, a najdłużej w niej tkwimy.

Jakie jest Twoje otoczenie?

Wspierające i otwarte na Twój rozwój czy blokujące?

Możesz się zmieniać ile chcesz. Możesz dzięki temu pociągać za sobą ludzi, którzy chętnie przyłączą się do Twojej wędrówki po lepszego siebie. Czasem przyjdzie Ci się  z kimś pożegnać. Po czym poznasz gotowość? Zrobisz to bez żalu. Z wdzięcznością za dotychczasowe towarzystwo. Z podziękowaniem za wkład włożony w Ciebie, za zainwestowany czas. Za wszystkie wspólne gry, jeśli takowe były. Może zaprosisz do wspólnej wędrówki, może pomożesz się komuś spakować. Będziesz już wiedział, że każdy musi iść o własnych nogach. W  plecaku chcesz mieć mapę własnych marzeń.


Uważasz ten wpis za wartościowy? Będzie mi miło, jeśli się nim podzielisz. Dziękuję.


Tagged as , , , , , , ,



  • Pierwszy raz taki zarzut usłyszałam od nauczycielki, która była moją wychowawczynią w klasach 1-3, a potem w 8 klasie przyszła nas uczyć historii. Pamiętam ten wyrzut w słowach „zmieniłaś się” i pamiętam, jak sobie pomyślałam, że musiałoby coś być ze mną bardzo nie tak, żebym się nie zmieniła między trzecią a ósmą klasą.
    Teraz staram się otaczać takimi ludźmi, z których ust „zmieniłaś się” jest komplementem.

    • Marzena Kud/Fitspirit

      Haha Twoja nauczycielka wygrała;)

  • Migotka to mój ulubiony „typek”, co ja sie zawsze nasłucham….

    • Marzena Kud/Fitspirit

      O tak, plusem jest ćwiczenie wytrwałości i empatii:)

  • Marzena, bardzo bardzo dobry wpis, na jaki już długo czekałam w sieci. genialnie uporządkowałaś typy „wampirów”, które podgryzają nas, czasami latami, a gdy robimy skok w przód są zawiedzione, złe, lub wręcz rozjuszone. I wielka prawda jest w tym, że „zmieniłaś się”, częściej jest pretensją, niż pochwałą. Pozdrawiam Cię bardzo ciepło i „polubiam” natychmiast 🙂

    • Marzena Kud/Fitspirit

      Dziękuję:) Fajnie to napisałaś – podgryzają;) Jakiś czasu temu oczyściłam swoją przestrzeń z większych i mniejszych wampirków i zdecydowanie rozwinęłam skrzydła. Polecam każdemu:) Pozdrawiam!

  • Ta „gra” jest śmieszna, ludzie lubią podtrzymywać się w swoich usprawiedliwieniach przy okazji narzekając. 🙂

    • Marzena Kud

      Śmieszna, śmieszna, choć mnie w pewnym momencie przestała śmieszyć;)

  • Bardzo trafne spostrzeżenia, nie raz spotkałam się z tym ‚zmieniłaś się’, wypowiadanym wcale nie z podziwem, a oskarżeniem. Oskarżeniem tak naprawdę kierowanym do siebie, że ‚ja za to nie zmieniam się wcale i muszę to teraz jakoś usprawiedliwić’.

    • Marzena Kud

      Celna uwaga!

  • Często jak mocno nad sobą pracujemy sypie nam się „towarzystwo”. Niełatwo to zaakceptować jednak wychodzę z założenia, że co ma wisieć nie utnie. Kto ma zostać nie odejdzie. To zawsze dla nas duża lekcja.

    • Marzena Kud

      Mnie akurat akceptacja tego faktu przyszła łatwo, być może dlatego, że to „sypanie się” o którym mówisz jest długotrwałym procesem i ostatnie podanie ręki jest już mało bolesne dla obu stron

  • Zgadza się! Bardzo często razem z naszymi sukcesami topnieje towarzystwo, z którym mieliśmy kontakt. Albo zaczynają do nas docierać informacje, że zmieniliśmy się i już nie jesteśmy tacy jak kiedyś… Jak dla mnie życie jest podróżą – każdego dnia się czegoś uczymy, każdego dnia się zmieniamy. To jest nieodwołalne i każdego z nas to czeka. Tylko jedni się rozwijają, pną się w górze w swojej podróży, a inni jakby robią kilka kroków w tył… Zazdrość jest paskudnym uczuciem, ale bardzo powszechnym. Ludzie, którzy zazdroszczą, nigdy sami nie zrobia kroku na przód.

    • Iza, trafne spostrzeżenie – zazdrość nigdy nas nie popycha do przodu, a jedynie blokuje. A co do topniejącego towarzystwa to krąży takie powiedzenie, że przyjaciół poznajemy wtedy, kiedy osiągamy sukces:)

  • Bardzo blisko mam ludzi, którzy mnie wspierają i cieszą się moimi sukcesami, podają rękę, kiedy jest pod górkę:) Wyczyściłam swój świat z relacji, które mi ciążyły, były toksyczne. Nie jest to łatwe i pewnie zawsze znajdzie się ktoś, komu to co robimy będzie przeszkadzać. Najważniejsze to nie dać ściągnąć się w dół.

    • Gratuluję! Zrobiłaś dla siebie w takim razie bardzo dużo:)

  • Świetny tekst. Przyznam, że staram się robić wszystko najlepiej jak umiem i nie oglądać na innych, ale może jednak warto się przyjrzeć otoczeniu, czy czasem ktoś nie rzuca mi kłód pod nogi.
    Książki Erica Berne poszukam. Dzięki za rekomendację.

    • Dziękuję:) książkę polecam, choć przyznaję, że nie jest do lektura lekka i do poduszki. Robiłam do niej kilka podejść, aż w końcu odłożyłam ją na 2 lata! Przeczytałam ponownie całkiem niedawno i przyznaję, że to taki must have, jeśli kogoś interesuje konstrukcja relacji rozmaitych;) Pozdrawiam!