Moje życie dzisiaj – co mi dały szkolenia i rozwój osobisty?

Written by on Czerwiec 10, 2018

To nie jest tak, że jedno szkolenie zmienia życie. Może być jednak na tyle silnym bodźcem, że na fali motywacji, uniesienia, czy powziętych decyzji w trakcie ćwiczeń, będziemy dzień po dniu zmieniali swoje nawyki, przyzwyczajenia, realizowali marzenia.

Swoją przygodę z rozwojem osobistym zaczęłam dobrych kilka lat temu, kiedy w pracy ktoś podrzucił mi parę fajnych książek – W Co grają ludzie jest do dzisiaj jedną z najczęściej przeze mnie używanych.

Studia z coachingu, które były niezwykłą podróżą w głąb siebie, mocno zmieniły moją samoświadomość i ukierunkowały również zawodowo. Od tego czasu rozwój osobisty jest moim konikiem i paliwem napędowym.

Okres ciąż i urlopów macierzyńskich był dla mnie szalenie rozwijający, nie tylko ze względu na pojawienie się w moim życiu dzieci, zaczęłam jeździć na szkolenia znanych coachów.

Rok temu po Kobiecie Niezależnej Kamili Rowińskiej kusiło mnie by napisać recenzję szkolenia, ale powiedziałam sobie: poczekaj, jesteś wypełniona pozytywnymi emocjami, rozentuzjazmowana energetycznym show, daj sobie czas i na chłodno oceń, w czym pomogło Ci te parę godzin.

Kiedy parę dni przed sylwestrem byłam na spotkaniu z Jakubem B. Bączkiem pod wiele obiecującym tytułem Marzenia się spełnia – byłam tak nabuzowana energią, że wydawało mi się, że rozniosę cały glob;) Do dzisiaj mi zostało! Niespełna miesiąc temu pojechałam do Warszawy na Życie pełne pasji, sprawdzić czy pan Kuba wciąż mnie zapala i …wyjechałam z biletem na 3-dniowe Life is now🙂

Jeszcze w trakcie studiów miałam niezwykłą przyjemność uczestniczyć w sesji coachingowej z Grzegorzem Pawłowskim [właśnie ukazała się jego książka i wywiad w Zwierciadle] przeżyłam coś w rodzaju olśnienia, bo dotarło do mnie, że jedną z moich najważniejszych wartości życiowych jest radość i to jej wypełnianie jest moim kluczem szczęścia.

Oczywiście do wszystkich zmian w moim życiu, o których chcę dzisiaj powiedzieć, przyczyniło się mnóstwo godzin z książkami rozwojowymi, ćwiczenia, sesje coachingowe i praca nad sobą, niemniej jednak te kilka szkoleń dało mi niezłego kopa, bądź naprowadziło na dźwignię zmiany, która podniosła moją świadomość na wyższy poziom.

Z czym to się wiąże w praktyce?

  • Z Podniesieniem kompetencji zawodowych, awansami i wyższymi zarobkami
  • Realizacją marzeń, zmianą otoczenia
  • Świadomym wyborem ludzi, z którymi chcę dzielić wolny czas – zarządzaniem swoją energią i wewnętrzną siłą
  • Większą pewnością siebie w realizowaniu celów – wydanie dwóch książek, napisanie trzeciej
  • Śmiałością w negocjowaniu warunków pracy
  • Większą świadomością w ciągłym rozwijaniu związku
  • Zmianą stylu życiu – odpowiedzialnym wydatkowaniem energii, częstym podróżowaniem, wydzielaniem czasu tylko dla siebie

Opowiem Wam o kilku zwrotach akcji w moim rozwoju osobistym, który zapoczątkował  świadome, odpowiedzialne i radosne życie. Mówiąc o odpowiedzialności mam na myśli autoanalizę, refleksję i świadomość infrastruktury wyborów.

Grzegorz Pawłowski

Mój autorytet w dziedzinie coachingu. Widziałam, jak prowadzi sesje, sama byłam uczestnikiem. Jest wykładowcą na WSB i to tam się poznaliśmy. Coach oddechem, trener, autor książek, niezwykle profesjonalny i przenikliwy. Intuicja coachingowa na wysublimowanym poziomie. Gdybym dzisiaj potrzebowała sesji coachingowej, chciałabym się umówić z Grzegorzem. Poprzednie rozmowy wspominam jak tornado rozwojowe przy jednoczesnym zachowaniu bezpieczeństwa „lotu”. Co mi dały sesje i ćwiczenia z Grzegorzem?

  • Uświadomienie życiowych wartości
  • Znalezienie środka ciężkości i skupienie na priorytetach
  • Odblokowanie poczucia wartości i wewnętrznej siły
  • Nazwanie demonów przeszłości i pożegnanie ich

 

Sesje z Grzegorzem to chyba był mój pierwszy krok ku samoświadomości, analizie tego, co dzieje się w mojej głowie i przejęcie kontroli nad życiem. Dzisiaj przebieram nogami na myśl o Visionquest –odbywają się co miesiąc. Polecam przejrzeć kalendarz Grzegorza – uważam, że jest jednym z najmocniejszych coachów w Polsce, a jego stawki nie są jeszcze na poziomie, który może być barierą dla wielu osób. Szczególnie wyjazd do Toskanii pod koniec września – sama się przymierzam, bo wiem, że praca z Grzegorzem jest dla mnie zawsze przełomowa.

Beata Jurasz

Beatę poznałam na jej show motywacyjnym dla kobiet – Uwolnij ptaka. Byłam wtedy w drugiej ciąży i postanowiłam spędzić wieczór z dala od domowych obowiązków, chciałam zrobić coś dla siebie. Energia Beaty i jej wymowne słowa: nie czekaj na doskonałość, jeśli dzisiaj o czymś marzysz, znaczy, że potrafisz to zrobić. Właśnie wtedy ruszyłam z blogiem – wcześniej myślałam nam szablonem, treściami i milionem innych rzeczy, które najpiękniej szlifują się w trakcie tworzenia. Dzisiaj nie mam już tamtego skrzętnie wybieranego szablonu, moje treści się zmieniają, a i myślenie o blogowaniu jest zgoła inne od tego, co myślałam sobie wtedy. Gdyby nie pozytywny kop Beaty – być może do dzisiaj rozmyślałabym nad tym, jak dobrze zacząć niż zrobić pierwszy krok. Znajomość z Beatą trwa do dzisiaj, a ona sama została Ambasadorem projektu Wychowanie do Osobistego Rozwoju, który zakończył się wydaniem dwóch książek.

Kamila Rowińska

Trudno byłoby na nią nie trafić w sieci. Ktoś, kto szuka rozwojowych treści prędzej czy później trafi na Kamilę i pewnie przepadnie tak jak ja, kiedy z wypiekami na twarzy czytałam jej artykuły, zamawiałam Kobietę Niezależną, oglądałam kanał Youtube. Kamili jestem najbardziej wdzięczna za jej energię, która do mnie przemawia i za Dziennik Coachingowy. Uważam, że jest świetny, a praca z nim pomogła mi uporządkować swoje cele i poukładać priorytety. To w pracy z dziennikiem uświadomiłam sobie, że aktualnie moją największą  dźwignią zmiany będzie zmiana otoczenia. Wspólnie z mężem podjęliśmy kilka rzeczowych decyzji i dzisiaj budujemy nasz wymarzony dom. Kobieta Niezależna to świetne show, na którym bawi się i motywuje kilkaset kobiet. Świetnie przygotowane, napędzające dobrą energią. Po kilku latach czytania książek rozwojowych i jeżdżenia na rozmaite szkolenia, nie oczekiwałam, że dowiem się czegoś na tyle nowego, że zwali mnie z nóg. Myślę, że Kobieta Niezależna jest świetna na start – gdybym mogła, podarowałabym bilet na szkolenie każdej kobiecie. Jeśli jesteś osobą, która już spory czas pracuje nad sobą, swoimi przekonaniami, nawykami, prawdopodobnie nie wyjdziesz z tego szkolenia z dawką olśnienia, czy oszałamiających odkryć, ale i tak, jeśli masz możliwość – jedź. Energia, którą się wynosi od Kamili, zostaje na dłużej. Dla mnie nowością była najwyższa stawka godzinowa, w której powinniśmy pracować. Jeśli nie pozwolimy swojej głowie zarabiać więcej, nie będziemy zarabiać więcej. Przekonanie, że np. 5000 brutto to i tak fajnie,  jest fałszywym przekonaniem, które możemy sobie narzucić i to będzie powodowało, że będziemy wybierać takie działania, które doprowadzą nas do tego pułapu i nigdzie dalej. Praca w najwyższej stawce godzinowej to praca z wykorzystaniem umiejętności, które doprowadzą nas do większych pieniędzy, skupienie się na czynnościach, które są kluczowe dla osiągania wyższych przychodów. Przykład: manager, który zaczyna pracę od bieżączki, nie pracuje w najwyższej stawce godzinowej. To, że odpisze na 100 maili w najbardziej produktywnych, rannych godzinach nie zbliży go do celów biznesowych. To można zrobić o każdej godzinie. Co by było gdyby pierwsze 3 godziny poświęcił na pracę z ludźmi, opracowywanie strategii? Powiem Wam: jego skuteczność i efektywność podniosłaby się w błyskawicznym tempie. Rzeczy oczywiste, ale jak bardzo nam uciekają na co dzień. Dziękuję Kamila, bo rok po Twoim szkoleniu mój system pracy i zarobki wyglądają zupełnie inaczej. Minął rok i znów przesuwam w swojej głowie granicę o krok dalej, bo wiem, że świadomie i podświadomie będę dokonywać wyborów, które zbliżą mnie do kolejnego finansowego pułapu.

Jakub B.Bączek

Poczułam, że potrzebuję czegoś więcej. Byłam na etapie, gdzie mówienie o tym, że mam zmienić przekonania, nawyki było dla mnie, jak mówienie, że trzeba myć zęby, jeść warzywa, itp. Sama zresztą to robiłam, jako coach potrzebowałam większych treści, może trochę badań? Marzenia się spełnia Bączka dały mi takiego kopa motywacyjnego, że leciałam na endorfinach 3 miesiące. To normalne, że na takich szkoleniach zapalamy się chęcią działania, planujemy, wracamy do domu z milionem postanowień, a po paru dniach przygasamy i trochę wracamy do starych przyzwyczajeń. Tu jednak dobra energia trwała zdecydowanie dłużej. Nie potrzebuję dzisiaj kogoś, kto będzie mi przypominał o moich celach i pilnował, czy wprowadzam dobre nawyki. Myślę, że dość świadomie projektuję swoją codzienność, ale czasem też chcę wziąć od kogoś trochę paliwa. Kuba świetnie spełnia się w tej roli i co w nim lubię bardzo: odnosi się do badań naukowych, podaje przykłady ze swojego życia i nie opowiada ciągle tych samych historii. I co najlepsze – jego szkolenia to sama esencja, samo mięso rozwojowe – nie ma przydługawych wstępów o tym, jak to kiedyś byłem taki, spotkało mnie to i to, a teraz jestem super zajebisty, bo zrobiłem to i tamto. Sam konkret, opatrzony dobrym poczuciem humoru, pokazanie kilku książek, o których się niewiele mówi i dobre ćwiczenia, które mogą wytrząsnąć coś z osób, które na co dzień pracują z przekonaniami. Po pierwszym szkoleniu z Kubą zaczęłam rozsądniej wydatkować swoją energię w kontaktach z otoczeniem i pomalutku robić porządki z moimi wampirami energetycznymi. Dzisiaj nawet o nich nie pamiętam, gdzieś są, czasem zdarza mi się z nimi kontaktować, jeśli tego wymaga sytuacja, ale nie pobierają już mojej energii, którą mogę przeznaczyć na coś innego. Po drugim szkoleniu Życie pełne pasji, wyszłam z ogromną radością, bo przekonałam się, że moje życie jest przepełnione pasją i to jest powód do ogromnej wdzięczności, a wdzięczność jak wiadomo daje nam poczucie obfitości. I znów: nie oczekiwałam tornada rozwojowego, a jednak: Pan Bączek wyłapał moje 2 fałszywe przekonania, która mimo kilkuletniej pracy czaiły się w mojej głowie. Uśmiałam się do łez,  kiedy je odkryłam, dzisiaj sprzątam po nich, a efekty są mierzalnie odczuwalne dla mnie i prywatnie i zawodowo. Jak się z nimi rozprawie do końca – napiszę:)

 

W październiku wybieram się na 3  dniowe Life is now, nie oczekuję niczego, cieszę się na dużą dawkę humoru Kuby, a pewnie jak zawsze wyjdę z rozpalonym umysłem.

Co się zmieniło u mnie w ciągu ostatniego roku?

  • Napisałam 3 książki, 2 są już wydane [Wychowanie do osobistego rozwoju]
  • Podwyższyłam standard swojego życia zawodowego i zwiększyłam zarobki
  • Pracuję aktywnie jako coach, rozwijam swoje umiejętności
  • Zaczęłam budowę domu
  • Zmieniłam styl życia – dużo odpoczywam, podróżuję, nie uprawiam zamordyzmu rozwojowego
  • Udowodniłam sobie, że marzenia się spełnia i traktuję dzisiaj wszystkie swoje pomysły jak: do realizacji
  • Odstawiłam Wampiry energetyczne:)

 

Szczególnie dumna jestem z książek, bo udowodniłam sobie, że wystarczy kartka, ołówek i chęci, a można otworzyć wiele drzwi. Można napisać do wydawnictwa i nie będąc znanym autorem otrzymać do dwóch godzin pozytywną odpowiedź, do dwóch tygodni umowę wydawniczą, a po pół roku widzieć swoją książkę w księgarni:) Planowanie i pisanie książek jest dzisiaj dla mnie codziennością, która mnie zachwyca.

Wierzę w to, że czytając dobre książki i szukając dla siebie ścieżki rozwojowej można wiele zmienić. Nie jestem zwolennikiem mówienia wszystkim: Możesz wszystko! Bo pewnie dzisiaj nie każdy z nas wszystko może z różnych powodów, ale wierzę, że może cokolwiek więcej. Powolutku, niezauważalnie można iść i otwierać inne drzwi. Nie trzeba od razu zdobywać zamku i mierzyć się z fortecą – nie lubię zamordyzmu rozwojowego, niespania, tłuczenia książek po nocach (przerobiłam przy pisaniu pierwszej książki). Nade wszystko lubię cieszyć się drogą do celu i cieszyć się życiem.  Myślę, że cokolwiek więcej to zmiana jednego nawyku, przeczytana książka, godzina dziennie dla siebie na autorefleksję, może sesja jogi, może większa uważność na rodzinę? Rozwój powoduje w początkowej fazie dyskomfort i to jest normalne. Często nawet boli, ale uważam, że warto. Nawet nie dlatego, że będę następowały w naszym życiu realne i namacalne zmiany: zmiana pracy, wynagrodzenia, otoczenia, relacji, zdrowia itp.,ale dlatego, że większa samoświadomość daje inną jakość życia. Więcej: daje drugie życie. W pracy pytają mnie czasem: ale powiedz szczerze, Twoja doba ma 30 godzin! Mówię, że ma, bo dzisiaj żyję podwójnie. Bo tu jakość robi robotę. I wciąż się uczę, jak być obecnym tu i teraz, żeby jak najwięcej wyciągnąć dla siebie.

Zachęcam do zmian, odwagi i zwiększania swojego potencjału. We własnym tempie i z radością:)

I na koniec cytat z Wychowania do Osobistego Rozwoju:

„Jedno z silnych przekonań stanowi, że chęć bycia bogatym jest powierzchowna. Większość bogatych ludzi doskonale wie, dlaczego robi pieniądze. Nie dla samego pomnażania cyfr na koncie i upajania się nimi wieczorami. Dla upajania się widokiem morza, zwiedzania świata, zasypiania z poczuciem, że cokolwiek by się stało – jesteś w stanie zapłacić za leczenie, zainwestować w swoje dziecko i rozwój. Nie wierzę, że ktokolwiek chciałby zamienić tę świadomość na poczucie ciągłego braku i przymus chodzenia do pracy, której nie znosi, tylko po to, by mieć na chleb.”

Jeśli chcecie swoje dzieci bądź samych siebie zaznajomić z rozwojem osobistym i wyposażyć ich w pożyteczne kompetencje, ułatwiające życie nie tylko zawodowe – zapraszam do lektury naszych książek:)

A nade wszystko do lektury jakichkolwiek książek, które pomagają zmienić myślenie i swoją rzeczywistość na bardziej przyjazną:)

 

Miłego Dnia!


Tagged as , , , , , , , , , ,