Piękny umysł na wiosnę cz.2 Odchudzanie głowy

Written by on Styczeń 25, 2017

boy-828850_1280

Karolina stanęła na czerwonym świetle. Włączyła radio. W lusterku zobaczyła dużego Land Rovera. Zaczęła nerwowo ściskać kierownicę, wrzuciła jedynkę gotowa do startu. Jeszcze tylko zielone. Oby mi nie zgasł. Zawsze w takich sytuacjach mi gaśnie. Nie jestem dobrym kierowcą.

Mariusz kupił czerwone róże. Chciał jej zrobić przyjemność. Czuł jednak niepokój, bo nie wiedział, jak zareaguje. Róże zbierały rzęsisty deszcz, kiedy przemykał między samochodami. Pewność siebie malała w nim z każdym pokonywanym schodem. To dopiero początek, nie schrzań tego – zganił się w myślach. Otworzyła ze zdziwieniem – nie spodziewałam się Ciebie. Wiedziałem, pomyślał i zaczął nerwowo rozglądać się po pokoju.

Kasia spojrzała w lustro. Wyglądała dziś pięknie. Wyspana, jasna cera, błyszczące oczy. Starannie wytuszowane rzęsy, koralowa pomadka, współpracujące włosy. To jeden z tych dni, kiedy wygląda się olśniewająco przy małym nakładzie pracy. Jeszcze tylko  rurki, koszulka i możemy iść na spacer. Spojrzała na rozkosznie bawiącego się Michasia z zadowoleniem. Dostrzegła plamy na policzkach. Czyżby alergia? Włożyła Michasia do wózka i posępnym wzrokiem omiotła wiosenną aurę. No tak, matka odpicowana, dziecko zaniedbane, pomyślała. Ruszyła przed siebie w kiepskim nastroju.

Paweł wszedł na salę ostatni. Zebranie trwało w najlepsze. Przepraszam, na autostradzie był wypadek, stałem 2h w korku. W porządku, dopiero zaczęliśmy. To niemożliwe, że tak gładko poszło, na pewno mnie na czymś przygwoździ. Kara musi być.

Ola spojrzała na nową koleżankę. Dziwna ta Marlena. Niepytana zaproponowała pomoc. Ciekawe czego chce. Widziałam jak łypała na Roberta. Niedoczekanie. Sama sobie poradzę! Jeszcze by potem chciała czego w podziękowaniu. Tylko, jak z tego wyjść? Powiem jej, że już mam pracę, a potem się coś wymyśli.

Czy któryś z bohaterów tych krótkich historyjek wzbudził Twoją sympatię? A może awersję, współczucie? Jak myślisz, co się działo wcześniej lub później?

Opowiem Ci.

Pewnie myślisz, że Karolina przed kimś uciekała? Nic bardziej mylnego. Karolina myśli o sobie, że jest złym kierowcą i  za każdym razem, kiedy wsiada do samochodu, jest przekonana, że spowoduje wypadek. Kiedy ktoś zatrąbi nawet z drugiego końca ulicy, jest pewna, że na nią. Kiedy zaparkuje samochód, cały dzień się zastanawia, czy aby na pewno komuś nie tarasuje drogi, mimo, że sprawdzała  5 razy. Czuje się lepiej, kiedy nikt za nią nie jedzie i nie stoi na światłach. Ma wrażenie, że każdy ocenia jej ruch. Refleks, dynamikę, zdolność prowadzenia pojazdu. A zgrzyt sprzęgła powoduje kręcenie z politowaniem głową każdego możliwego kierowcy w promieniu 2km.

Mariusz. Myślisz, że postanowił się oświadczyć? Że pokłócił się ze swoją dziewczyną? Że przyszedł przeprosić? Nie. Dzień wcześniej spędził wieczór na wspaniałej randce i chciał jej spontanicznie podarować kwiaty. Kiedy zaskoczył swoją dziewczynę, był przekonany, że zaraz z pokoju wyjdzie inny facet. Mariusz myśli o sobie, że jest nieudacznikiem i że nie zasługuje na tak wspaniałą dziewczynę. Jest przekonany, że prędzej czy później go zostawi.

Kasia. Myślisz, że sporo czasu spędza w łazience przed lustrem? W ogóle. Zaniedbuje siebie na rzecz dziecka. Ten jeden raz chciała lepiej się poczuć, ładnie wyglądać i wyjść na wiosenny spacer. Cieszyła się, że dobry wygląd osiągnęła zaledwie w  kilka minut, lekko muskając twarz paroma kosmetykami. Kasia uważa, że dobra matka całkowicie poświęca się dziecku. Czuje się winna, poświęcając sobie jakąkolwiek chwilę. Czuje się w porządku wobec dziecka, kiedy jest zaniedbana, bo wtedy widać, że poświęca mu cały czas.

Paweł. Myślisz, że zmyślił historię o wypadku i spóźnił się do pracy z innego powodu? Nie! Był wypadek a Paweł pomagał udzielać pierwszej pomocy. Musiał jeszcze skoczyć do najbliższego centrum handlowego po nową koszulę, bo swoją ubrudził. Paweł myśli, że za każde przewinienie należy się kara. Że spóźnienie  jest niedopuszczalne. Myśli, że szef mu nie wierzy i że prędzej czy później, spotka go nagana.

Ola. Woli skłamać niż przyjąć ofertę pracy. Ola nie wierzy w bezinteresowną pomoc. Ola myśli, że każdy kto jej chce pomóc, chce czegoś w zamian i nie kieruje się czystymi intencjami.

Co myślisz o naszych bohaterach?

Chcesz wiedzieć, jak było naprawdę?

Tak naprawdę kierowca z Land Rovera nie widział nawet, że zapaliło się zielone światło. Pochłonięty był rozmową z żoną.

Tak naprawdę dziewczyna Mariusza dopiero co wstała i była zaskoczona wizytą ukochanego. Zastanawiała się, czy ma coś w lodówce, by zrobić śniadanie.

Tak naprawdę Michaś miał czerwone policzki, bo zaczął ząbkować.

Tak naprawdę szef Pawła był z niego bardzo zadowolony i nie przywiązał wielkiej wagi do 5 minutowego spóźnienia. Wypadki się zdarzają, a Paweł nigdy nie nadużył jego zaufania.

Tak naprawdę Marlena chciała pomóc Oli w znalezieniu pracy, bo ją polubiła, a jej koleżanka szukała kogoś zaufanego do sklepu.

Myślisz, że głównymi bohaterami naszych historyjek są Karolina, Mariusz, Kasia, Paweł i Ola? Nie.

Głównymi bohaterami są Przekonania.

Przekonanie nr 1: Jestem złym kierowcą.

To przekonanie zaszczepiła w Kasi jej ciotka, którą woziła codziennie na rehabilitację i słyszała: uważaj, pozabijasz nas, co tak szybko, jak tak dalej pójdzie to wpędzisz nas do grobu! Adaś zawsze mnie umiał podwieźć pod same drzwi, a Ty jak zwykle musisz mnie wysadzać kilometr od przychodni! Uważaj na ludzi na pasach! Dziewczyno, masz więcej szczęścia niż rozumu, mówię Ci, narobisz głupot.

Przekonanie nr 2: Jestem nieudacznikiem, nie zasługuję na nic wartościowego.

To przekonanie zaszczepiła w Mariuszu pierwsza żona. Codziennie słyszał: Inni potrafią jakoś więcej zarobić, Ty przynosisz do domu same ochłapy. Inni jakoś potrafią kobietę oczarować, a Ty mi wyjeżdżasz z jakimiś badylami. Ty jak zwykle wróciłeś z niczym. Ty się ciesz, że ja z Tobą jestem, bo żadna by Cię nie chciała. Ty masz szczęście, że mnie masz, bo kto by się obejrzał za takim nieudacznikiem.

Przekonanie nr 3: Dobra matka całkowicie poświęca się dziecku.

To przekonanie zaszczepiła w Kasi jej mama. Kasia codziennie słyszała: ja się dla Ciebie tak poświęcam, nic z tego życia nie mam, ale zobaczysz, jak będziesz miała własne dzieci! Kto to widział tyle spać przy małym dziecku! Godzina 7, a ona jeszcze w łóżku, nie masz co robić? Prać, prasować, zawsze się coś znajdzie. Kto to widział tyle w łazience siedzieć, jak małe dziecko na stanie! Dobre czasy minęły, Ty się chwyć gotowania, nie malowania! Ja całe życie stałam przy desce do prasowania, ale jakoś wyglądaliście, nie to, co teraz, chodzą takie umalowane, odpicowane, a dzieci uszy brudne.

Przekonanie nr 4: Każde potknięcie zasługuje na naganę.

To przekonanie zaszczepił w Pawle jego ojciec, który wymagał od niego całkowitego posłuszeństwa i karał za najdrobniejsze przewinienie. Nie wybaczał. Mówił: zawsze spotka Cię zasłużona kara. Nie toleruję spóźnialstwa. Masz robić tak, żeby zawsze być na obiad na czas.  Nie myśl, że cokolwiek ujdzie Ci w życiu płazem, wszystko zawsze wychodzi.

Przekonanie nr 5: Ludzie nie działają bezinteresownie.

Ludzie nie działają bezinteresownie. Zawsze czegoś od Ciebie chcą. To przekonanie zaszczepiła w Oli matka. Mawiała: uważaj na niego, jak Ci przynosi kwiaty, to znaczy, że czegoś chce, na pewno Cię wykorzystać! Ja bym jej nie ufała, źle jej z oczu patrzy, na pewno poluje na Twojego chłopaka.  Nie wierz nikomu, że za darmo Ci coś da, zawsze to potem trzeba spłacić!

To jak, lubisz naszych bohaterów? A wiesz, że każdy z nas takich ma?

Pozwalamy im grać główne role i odbierać swoje szczęście i marzenia. Nie robimy wielu rzeczy, bo nasze przekonania i myśli sabotują naszą głowę! Ale wiesz co? To nie są nasze myśli, to nie są Twoje myśli. To są myśli Twoich rodziców, dziadków, nauczycieli, znajomych, które zaimpregnowali je w Twojej głowie dawno temu i wziąłeś je jako swoje. Czas powiedzieć stop!

Nasze wyzwanie Piękny umysł na wiosnę właśnie wchodzi w fazę Odchudzania głowy z wszelkich niesłużących nam, ograniczających przekonań.  Mówimy NIE wdrukom z przeszłości, bo to są nasi wspólnicy w nerwicy. Czas wyeliminować z głowy myśli sabotujące nasze działania, zamykające nas w klatce fałszywych stwierdzeń.

Odchudzanie głowy

Od czego zaczynamy? Od znalezienia przekonań, które gnieżdżą się w naszym umyśle od lat, a jakby się im przyjrzeć bliżej, to nie są nasze.

Są jak pasożyty, czyhające na nasze marzenia, cele i piękne życie. Przestańmy je karmić.

Nie wiesz, jak zacząć szukać? Podam Ci przykłady ograniczających przekonań:

  • Bogaci dorobili się na krzywdzie innych.
  • Piękne kobiety nie są wierne.
  • Pierwszy milion trzeba ukraść.
  • Wszyscy mężczyźni zdradzają.

To przykłady stereotypów, jakie być może słyszałeś od małego i które krążą w Twojej głowie, nakazując Ci takie samo myślenie i usprawiedliwiając Cię przed nic nierobieniem, żeby poprawić np swój status finansowy (bogaci dorobili się na krzywdzie innych).

Następne są etykiety, jakie przykleili Ci rodzice, nauczyciele, koledzy:

  • Ty to zawsze byłeś ciamajdą.
  • Z Ciebie geniusza nie będzie.
  • Taki z Ciebie bałaganiarz, że na starość Cię nie odwiedzę, bo się potknę o coś.
  • Ty się módl o bogatego męża, bo sama się nie utrzymasz.
  • Dużo czytaj, bo na urodę nikogo nie złapiesz.
  • Musisz dużo zarabiać, inaczej żadna Cię nie zechce.
  • Pamiętaj, nie bierz zbyt ładnej żony, bo to tylko kłopoty.

Jeśli bierzesz udział w naszym wyzwaniu lub chcesz dołączyć, znajdź wolny wieczór i poszukaj w sobie przekonań, które nie są Twoje. Pomyśl:

  • Kto Ci je mógł zaszczepić?
  • Co Ci one dają?
  • Ile razy pojawiają się w Twojej głowie w ciągu dnia?
  • Ile razy z ich powodu nie odważyłeś się na coś, nie zrobiłeś czegoś?

Nie ukrywam, że to trudne zadanie. Możesz być zaskoczony, jak wiele myśli, które uważałeś za własne, wcale nie są Twoje! Możesz być zasmucony, kiedy odkryjesz, ile razy rezygnowałeś z czegoś na rzecz tych pasożytów!

Ale warto. Warto zrobić taki rekonesans, a później popracować nad zmianą przekonań. Żadna zmiana nie będzie trwała, jeśli nie oprze się właśnie o Twoje przekonania. Pamiętasz jak pisałam o wartościach w kontekście planowania swoich celów i postanowień noworocznych? Przekonania są kolejnym krokiem do tego, byś zaczął w końcu realizować wszystko, co zaplanujesz.

Odchudzamy głowę

Chcemy stracić kilogramy fałszywych obrazów samego siebie, przekonań, które nie są naszymi przekonaniami, myśli sabotujących nasze działania. Przyłączysz się?

Znajdź je wszystkie. Zapisuj. Jeśli będziesz prowadził zebranie, a w Twojej głowie pojawi się myśl – na pewno coś pomylę – zapisz ją. Sprawdź, czy naprawdę tak myślisz. A może to głos Twojego rodzica?

W kolejnym wpisie powiem Ci, jak sobie radzę z takimi głosami. Podziel się w komentarzu, jeśli odkryjesz coś ciekawego.


Jeśli spodobał Ci się ten wpis i nie chcesz przegapić kolejnego z cyklu Piękny umysł na wiosnę dołącz do mnie na facebooku.

Jeśli uważasz, że jest wart podzielenia się, będzie mi niezmiernie miło, jeśli to zrobisz.


Tagged as , , , , , , ,



  • Ciężko walczyć z tymi przyklejonymi do nas etykietami, przez stereotypy, otoczenie, bliskich, ale trzeba to robić, nie dać się zaszufladkować w negatywny sposób. Czasem ktoś nieświadomie rzuci jakąś uwagę określającą nas, a my później długo trzymamy to w sobie, zastanawiając się, ile jest w tym prawdy. Niepotrzebnie.

    • Iza, masz całkowitą rację! Ile lat myślałam o sobie oczami innym ludzi! I fajnie, że napisałaś o tej przypadkowej uwadze, bo zbyt mocno przywiązujemy się do słów innych. Ktoś może w stresie, popłochu, zdenerwowaniu, zmęczeniu w jakiś niemiły sposób nas określić. Jeśli możemy z tego wyciągnąć dla siebie lekcję to ok, jeśli niczego to nie wnosi do naszego życia, nie ma się co przywiązywać.

  • D.

    Człowiek sobie nie zdaje sprawy jak potężne są słowa, które wypowiada do drugiego człowieka.. To też dobra chwila, żeby pomyśleć, czy i my nie jesteśmy sprawcami strachu u innych ludzi… Bo może przez nas zaczęli się bać marzyć?

    • Daniela, dziękuję za Twój głos. Tak, to bardzo mądra refleksja. Pewnie tak jak my doświadczyliśmy etykietowania ze strony innych, tak my nieświadomie klasyfikujemy otoczenie. Ćwiczę się w tym, żeby nikogo nie oceniać, a jeśli taka myśl się pojawi, pozwolić jej odpłynąć. Dziękuję za komentarz:)

  • <3 <3 Wow! Jestem pod ogromnym wrażeniem tego wpisu 🙂 Świetnie napisane! I cóż – sama racja odnośnie wpływu przekonań na nasze życiu, więc akcję oczyszczania głowy popieram 😉

    • Bardzo dziękuję:) Zachęcam do udziału w wyzwaniu zatem:)

  • Blog zaczynam odkrywać podobnie jak stronę na fb. Podoba mi się jedno i drugie. Będę wpadać.

    • Dziękuję i cieszę się! rozgość się:)

  • Fajny wpis – z doświadczenia i ze studiów wiem, jak bardzo takie przekonania potrafią napsuć w życiu. Warto z nimi walczyć. Bardzo obrazowo opisałaś mechanizm ich działania. Szczególnie trafił do mnie fragment, kiedy pokazujesz to, co naprawdę się wtedy działo, bo większość z nas jakoś nigdy do tego momentu nie dociera.

    • Masz rację! Nie docieramy do faktów, skupiamy się tylko na naszym wyobrażeniom sytuacji podyktowanym własnymi przekonaniami. Zawsze o tym myślę, kiedy takie przekonanie mnie sabotuje. Powtarzam sobie w myślach: to nie fakt, to Twoje myślenie o tym:)

  • Mi na pewno przyda się takie odchudzanie głowy:). Razem z moją przyjaciółką nie raz próbowałyśmy zidentyfikować u siebie i potem omawiać tego typu zaszczepione w nas przez innych schematy. Jeden, z którym walczę już od dłuższego czasu jest szybkie rezygnowanie z czegoś przy pierwszych trudnościach. Byłam nauczona, że jeśli coś mnie męczy, stresuje, nie pasuje mi, to mam to sobie odpuścić. Wiadomo że są sytuacje, w których lepiej jest odpuścić, ale są też takie w których jednak warto się przemóc i trochę powalczyć. Myślę, że to moja lwia, waleczna natura przeważyła, że już tak łatwo nie odpuszczam;).

    • oj, nie odpuszczasz:) Wyjście ze strefy komfortu to zawsze walka z samym sobą:) A ja znów uczę się odpuszczać, bo jestem nauczona walczyć do upadłego;) Równowaga musi być:)

      • To Ci zazdroszczę, wolałabym przegięcie w tę drugą stronę, ale pracuję nad tym. W pewnym momencie sobie po prostu uświadomiłam, że jeśli chcę czegoś więcej, to żeby to dostać nie muszę być super inteligentna, ani dobrze urodzona, czy ustawiona w życiu. Po prostu muszę się trochę wysilić ponad przeciętną i właśnie wyjść poza strefę swojego komfortu. Żeby coś osiągnąć trzeba chociaż trochę zaryzykować. Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana;). I nie można myśleć: jeśli osiągnę ……. trzeba myśleć: osiągnę, to już postanowione:).

        • O tak, wyciągnęłaś kwintesencję! sporo czasu zajęło mi zrozumienie, że to nie geniusz ani talent decyduje o powodzeniu, a praca, determinacja i odwaga. No chyba, że chcemy być malarzem albo muzykiem na skalę światową, tutaj sam warsztat nie wystarczy;)

  • Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak wielka krzywdę potrafią zadać słowa. Twoje przykłady udowadniają, że wpajane od dłuższego czasu przekonania w końcu negatywnie odbiją się na odbiorcy. Poczucie własnej wartości, atrakcyjności czy pewności – wszytsko to ucieka, a dogonić jest ciężko!
    Piękny, mądry tekst. Gratuluję 🙂

    • Dziękuję:) Tak, masz rację – dzień po dniu nasze poczucie wartości słabnie i nagle czujemy się już tak źle, że nie wiemy, co się stało. Warto mieć świadomość, co z czego się bierze, żeby móc temu zaradzić. Dziękuję za odwiedziny!:)

  • Bardzo mądry życiowy wpis 🙂

  • Wow, mega kreatywne podejście do opisania przekonań. Gratuluję.

  • Bożena Danuta Kultys

    Super artykuł! Przyjmuję wyzwanie!

  • Fantastyczny wpis! Takie przekonania dopadają chyba każdego. Udało mi się z kilkoma wygrać, np. ze strachem przed wystąpieniami publicznymi – teraz m.in. prowadzę szkolenia. Da się, tylko trzeba trochę popracować 🙂

    • Wow! Jak to zrobiłaś?

      • Po prostu musiałam – moja praca wymaga prowadzenia szkoleń. Stres jest zawsze, ale strach zniknął wraz z doświadczeniem 🙂

  • juz drugi post czytam i mi sie podoba 🙂 bede odwiedzac!