łap chwile

Patrzę na kaskadę wirujących liści i zwalniam. W głośnikach Silent running. Żółć i rdza wlewają się do moich oczu, oddycham spokojnie. Po prawej ciepła kawa kupiona gdzieś na stacji. I tak mknę w tym przedstawieniu królowej jesieni, zachwycając się melancholią rysowaną na ulicach.

Read

Ostatni miesiąc był dla mnie czasem sporych wyzwań. Dość powiedzieć, że w połowie miesiąca stałam w zagraconym mieszkaniu, z zagraconą głową i jeszcze bardziej rozstrzępionym sercem, a z komputera docierały powiadomienia przypominające o zbliżającym się deadline’nie.

Read