śmierć

Ostatni miesiąc był dla mnie czasem sporych wyzwań. Dość powiedzieć, że w połowie miesiąca stałam w zagraconym mieszkaniu, z zagraconą głową i jeszcze bardziej rozstrzępionym sercem, a z komputera docierały powiadomienia przypominające o zbliżającym się deadline’nie.

Read

Widzę ich codziennie. Z namaszczeniem omiatają marmurowego anioła, poprawiają kwiaty, wycierają ślady deszczu. Obejmują się w milczeniu. Wstydzę się, kiedy na mnie patrzą.  Żałuję, że wyszłam z domu, że mnie zobaczyli, że ostentacyjnie wytykam im  ból. Przysięgam już więcej nie wychodzić.

Read