Wierność nie jest romantyczna

Written by on Czerwiec 28, 2016

roses-821705_1280

Wchodzisz do pokoju. Znajomy zapach drzewa sandałowego, pieprzu i grejpfruta rozchyla Ci nozdrza. Rozpinasz sandały, nieśpiesznym ruchem kładziesz zegarek na półce. Wyglądasz dobrze, mimo kołatających w Twoich źrenicach nieprzespanych godzin.  Widzisz jak Cię obserwuje, choć stara się, byś tego nie zauważyła. Uśmiechasz się i siadasz mu na kolanach. Przytula Cię i wpija nos we włosy. Nie czujesz motyli w brzuchu. Czujesz spokój. A on, jak zawsze bezbłędnie, odgaduje Twoje myśli i pyta: Jesteś głodna?

***

Od paru dni cisza.  To ten rodzaj ciszy, który obmacuje Twój umysł i rozdziera ciężko haftowany woal rozsądku. Z naparstkiem miłości siadasz na skraju fotela. A  on sprawnie wycina coraz większe koła samotności, wieczorny pocałunek ledwo dotyka Twoich warg. Im bardziej krzyk rozdziera Ci serce, tym ciszej pytasz, co zjadłby na obiad.

***

Nie jesteś głodna, ale prosisz o dokładkę. Twoja ulubiona zapiekanka z kaszy jaglanej. Zarumieniona od parującego talerza opowiadasz, co robiłaś przez ostatnie 3 dni. Wasz dom na nowo zapełnia się dwójgłosem. Z kawą i pistacjami siadacie do oglądania przygotowanego wcześniej filmu. O nic nie pyta. O mężczyznę, który podrywał Cię przez ostatnie 3 dni – też. A Ty lubisz ten spokój. Tę sterylność emocjonalną niestarganą niepotrzebnymi tąpnięciami motyli.

***

Mówi, że obojętnie. Że to, co zrobisz. Podejmujesz wysiłek i pytasz jeszcze raz – a może mielone z pieczarkami? Widzisz błądzący uśmiech na jego twarzy, rany, jesteśmy w domu. OO, to bym zjadł. To może skoczę na zakupy? Tak, kup też ogórki na mizerię. Nie ma go trochę dłużej. Nie dzwonisz, wiesz, że usłyszysz abonent who calling is busy. Obierasz ziemniaki.

***

Patrzycie na film, a Ty myślami wracasz do poprzedniego wieczoru. Do momentu, kiedy zamknęłaś facetowi drzwi przed nosem i najzwyczajniej w świecie poszłaś spać. Noc w hotelu, z dala od domu, nocnych koszmarów dzieci i wczesnych pobudek. Wrócić do Męża ze spokojem ducha, przytulić wciąż te same ramiona, odszukać pękniętą żyłkę w dole pleców i upewnić się, że wciąż tam jest, niezmienna od kilkunastu lat.

***

Widzisz jak pałaszuje kotlety. Jak śmieje mu się twarz. Jak wycięte owale milczenia robią się coraz mniejsze. Nie zapytasz, gdzie był i o czym myślał. Znasz odpowiedź – nigdzie, o niczym. A Ty już wiesz, że to naprawdę jest nic.

***

Dwie historie. A może jedna. Ktoś mi kiedyś powiedział, że miłość jest wyborem. I niczym więcej. Burząc tym samym moje romantyczne widzenie stanu zakochania. Odpierałam tę definicję miłości ze wszystkich sił, wspominając spacery w deszczu, obdarowywanie się kasztanami, tęsknotę rozszarpującą wnętrzności, namiętność wyłupującą oczy blaskiem poranka. Romeo i Julia, Tristian i Izolda, Bonnie i Clyde, Scarlet  O’hara i Rhett Butler.

Romeo i Julia zmywający gary, Tristan i Izolda wybierający kolor tapet, Bonnie i Clyde zmieniający pieluchy, Scarlet O’hara i Rhett Butler płacący rachunki.

I my wszyscy. Tacy romantyczni, cieszący się z chwili wolności, oddechu, samotności. Żona flirtująca z przypadkowym facetem, żeby przekonać się o swojej atrakcyjności. Mąż  zagadujący z szerokim uśmiechem do nastolatki na kasie, a może do jej różu na wargach.

Ale to nic. Ostatecznie wybieramy ich. Zamykamy drzwi i wracamy do lekko pomarszczonej Julii na balkonie z zacerowaną suknią i praniem na lewym ramieniu. Do Romeo z bruzdami wokół ust i siwym włosem za uchem. Ale przecież gotuje wciąż coraz lepiej?

Wierność nie jest romantyczna. Wierność jest ciągłym wyborem. A miłość nie jest rewolucją. Zdaje się, że ewolucją. Naszych wyobrażeń, potrzeb i tego, co sobie cenimy. Trzepotanie motyla może wywołać trzęsienie ziemi. Ale tylko ten, co własnymi rękami zbudował dom – wie, jaka to radość wracać do solidnych ścian i ze spokojem przekręcać klucz w zamku.

 

 


Tagged as , , ,



  • Dobry tekst, faktycznie wierność jest ciągłym wyborem, tylko od nas zależy czy ją utrzymamy 😉

  • Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale rzeczywiście coś w tym jest.
    Grunt to dokonywać dobrych wyborów. Chociaż jeśli rozejrzymy się wokół, to nie jest z tym dobrze…

    • Masz rację. Myślę sobie jednak, że dla każdego dobry wybór znaczy co innego. Najważniejsze to działaś w zgodzie ze swoimi wartościami, żeby wieść spokojne i szczęśliwe życie:)

  • Zdecydowanie wierność jest wyborem, choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że może być ograniczająca. Trzeba umiejętnie interpretować wartości, do których odnosimy się w swoim życiu. 🙂

    • Na początku to zawsze kojarzy się z ograniczeniem. Jednak poukładanie wartości w życiu i działanie z wewnętrznym kompasem daje dużo wolności i swobody – wyrzuca z naszej codzienności sporo stresu, zmartwień i niepotrzebnych rozterek:)